"Tajne" stowarzyszenia i "teorie spiskowe" => Globalne ocieplenie - największy szwindel? => Wątek zaczęty przez: Leszek Maj 28, 2009, 16:11:16



Tytuł: "Globalne ocieplenie" - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Leszek Maj 28, 2009, 16:11:16
Rzeczpospolita 08 grudnia 2008
http://www.rp.pl/artykul/2,230987.html

Człowiek nie ma nic do klimatu
Marcin Rafałowicz 08-12-2008, ostatnia aktualizacja 08-12-2008 19:05

Zbigniew Jaworowski: Pogląd, że człowiek może wpływać – świadomie bądź nie – na klimat globalny, jest przejawem pychy. Naszym klimatem rządzi Słońce i naturalne procesy zachodzące na Ziemi – przekonuje naukowiec w rozmowie z Marcinem Rafałowiczem
(http://grafik.rp.pl/grafika2/230987,237208,3.jpg)

Co może przynieść światu obradujący właśnie w Poznaniu szczyt klimatyczny?

Ten szczyt, podobnie jak zeszłoroczny na wyspie Bali, nie przyniesie żadnych konkretnych rezultatów. To duża impreza, w trakcie której goście mogą się najeść i pobawić na koszt organizatora. Pogląd, że tego typu wydarzenia są zdolne dokonać jakiejś rewolucji, szczególnie w obliczu kryzysu światowego, są błędne. Z drugiej strony jest to niepokojące wydarzenie, a postulowane zmiany w gospodarce światowej związane z ograniczeniem emisji CO2 to straszliwe zagrożenie. Warta uwagi jest też jeszcze jedna rzecz – oto jesteśmy świadkami procesu, gdy na fali nowej ideologii, ubranej w szaty troski o środowisko naturalne, wyłania się nowa formuła organizacji świata, coś w rodzaju światowego rządu. Taki rząd będzie mógł silniej niż przy obecnym podziale świata realizować antycywilizacyjne cele ideologów nowej wiary.

Ale szczyt zajmuje się przecież bardzo ważnym zjawiskiem, jakim jest globalne ocieplenie klimatu. Dotyczy to przyszłości całej ludzkości. Nie dostrzega pan tego zagrożenia?

To wszystko są manipulacje i zwyczajne kłamstwa. Teza o antropogenicznym pochodzeniu zjawiska efektu cieplarnianego jest rozpowszechniana od lat 70. przez ludzi, którzy poza nadzwyczaj sprawnymi działaniami lobbingowymi nie mogą się pochwalić żadnymi przekonującymi wynikami badań. Nagminnie stosują wybiórcze podejście do danych badawczych i odrzucają te, które nie pasują im do tezy. Doskonałym tego przykładem są argumenty dowodzące wzrostu średniej temperatury na Ziemi od momentu wejścia cywilizacji ludzkiej w erę przemysłową. Stosuje się zabieg stwarzający wrażenie, że przed tym okresem klimat miał stałą i niezmienną charakterystykę. Ten argument mija się z prawdą. Wystarczy wspomnieć o "małej" epoce lodowcowej z przełomu XVII i XVIII wieku. Wtedy rok do roku większość rzek w Europie była zamarznięta, podobnie jak Bałtyk. Do Szwecji jeździło się po zamarzniętym morzu saniami. Podróżni zatrzymywali się w karczmach stawianych na środku skutego lodem morza. Wcześniej mieliśmy ocieplenie – tak zwane średniowieczne, kiedy średnia temperatura globalna była wyższa niż obecnie. Jeszcze wcześniej była niezwykle zimna epoka Merowingów i poprzedzające ją ocieplenie zwane rzymskim, od cesarstwa rzymskiego. Ale środowisku wspierającemu pogląd o niszczycielskiej działalności człowieka te fakty nie pasują do tezy, więc pomijają je milczeniem.

Nie ma chyba wątpliwości, że człowiek oddziałuje na środowisko – wystarczy wspomnieć o wyrębie lasów albo o przemyśle, który zatruwa powietrze. A skoro naukowcy się spierają, to może warto dmuchać na zimne?

Powtarza pan propagandę ekologów. Proszę zauważyć, że człowiek najbardziej zaingerował w środowisko naturalne, gdy powstało rolnictwo, a więc kilka tysięcy lat temu. Gdyby jednak nie rolnictwo, to nadal mieszkalibyśmy w lasach. Mówi pan: przemysł, i zgoda. Wrzucamy do atmosfery różnego rodzaju związki chemiczne. Głównie dwutlenek węgla. Tylko proszę zwrócić uwagę na proporcje. Jeśli podzielimy strumienie CO 2 na: naturalne (oceany, lądy i wulkany) oraz pochodzenia ludzkiego (samochody, oddychanie ludzi, paliwa kopalne, cement, rolnictwo), to ten drugi stanowi zaledwie 4,7 proc. strumienia naturalnego. Wszelkie dane wskazują, że ocieplenie klimatu nie ma związku z zawartością CO2 w powietrzu. To znaczy wysokość stężenia tego gazu w okresach historycznych jest powiązana skutkowo, a nie przyczynowo z klimatem planety. Najpierw następuje ocieplenie, a dopiero wskutek rosnącej temperatury zwiększa się zawartość dwutlenku węgla w powietrzu. Dzieje się tak dlatego, że najwięcej CO2 jest w oceanach, które im wyższa temperatura, tym bardziej oddają ten gaz do atmosfery.

Jeśli nie człowiek i jego działania, to co, zdaniem pana, wpływa na zmianę klimatu na Ziemi?

Pogląd, że człowiek może wpływać – świadomie bądź nie – na klimat globalny, jest przejawem pychy. Naszym klimatem rządzi Słońce i naturalne procesy zachodzące na Ziemi. Słońce ma swoje okresy wysokiej i niskiej aktywności. W zależności od tego do Ziemi dociera mniej lub więcej ciepła, co musi odbijać się na wysokości temperatury na naszym globie. Ale to ma o wiele mniejsze znaczenie od zmian magnetycznych Słońca sterujących dopływem galaktycznych promieni kosmicznych do dolnej troposfery, które inicjują tworzenie w niej chmur. Wulkany wprowadzają do atmosfery najwyżej siedem gigaton węgla rocznie, czyli mniej niż ludzie.

Człowiek ma w tych sprawach niewiele do powiedzenia. Najnowsze prognozy oparte na przewidywanej aktywności Słońca, które właśnie kończy okres wysokiej aktywności, wskazują na czekającą nas kolejną miniepokę lodowcową, w którą, jak przewidują astronomowie, zaczniemy wchodzić około roku 2020. Natomiast wielka epoka lodowcowa, taka jak ta, która po 100 tysiącach lat trwania skończyła się około 11 tysięcy lat temu, może – jak uczy geologia – nastąpić za 50 albo za 500 lat, ale jest to realne zagrożenie.

Ale czy coś się złego stanie, jeśli na wszelki wypadek ograniczymy emisję CO2?

Działania środowiska realizującego cele antycywilizacyjne mają doprowadzić do stagnacji gospodarczej, a przez to technologicznej. Szczególnie groźne, z punktu widzenia ekonomicznego, mogą być te konsekwencje dla Polski, która w 95 proc. czerpie energię ze spalania węgla. Ograniczenia emisji CO2 oznaczają radykalny wzrost cen energii nawet o 60 – 100 proc. Przecież to będzie katastrofa. Tym bardziej że nie zdążymy w oczekiwanym czasie przestawić całej gospodarki na inne źródła energii. Pamiętamy wyłączenia prądu z okresu PRL, obawiam się, że mogłoby nas to ponownie czekać. Gdy przyjdzie mróz i ziemię skuje lód, wtedy tylko ta przeklinana cywilizacja i wytworzony przez nią przemysł będą mogły nas uratować. Obawiam się, czy do tego czasu będziemy przygotowani na te trudne chwile, jeśli hamować nas będą sztuczne ograniczenia postępu.

Skoro ma pan tak przekonujące dowody, to dlaczego pan i ludzie o podobnych panu poglądach nie organizujecie własnych zgromadzeń na wzór szczytu klimatycznego w Poznaniu. Może ci, którzy wierzą w niszczycielską działalność człowieka, są jednak bardziej wiarygodni?

Absolutnie nie. Kiedyś palenie czarownic było normalną praktyką, a rynki niektórych miast były usłane palami na stosy. I nikt z elity intelektualnej nie widział w tym nic wyjątkowego, aż po 200 latach jacyś trzeciorzędni myśliciele zaczęli mówić, że to wariactwo. Nie trwało długo, gdy stosy zniknęły. To, że coś się nie przedostaje do szerokiej opinii publicznej albo jest niezgodne z aktualnie obowiązującą opinią elit, nie oznacza, że nie jest warte uwagi.

Żeby się przekonać, o co w tym tak naprawdę chodzi, wystarczy porównać kwoty, jakie są przeznaczane na działania grupy wieszczącej katastrofę wywołaną działalnością człowieka i jej oponentów, do których się zaliczam. Posłużę się danymi z USA, gdzie w ciągu ostatnich 10 lat dotacje na badania nad ocieplaniem klimatu dla zwolenników tezy o niszczycielskiej sile cywilizacji wyniosły około 50 miliardów dolarów. W tym czasie ich oponenci otrzymali zaledwie 9,5 miliona dolarów, co stanowi 0,02 proc. pierwszej kwoty. Nie ma woli, aby drugiej stronie sporu pozwolić na prowadzenie własnych projektów na dużą skalę, bo wszyscy się boją ataków politycznych. To jest terror naukowy i intelektualny. Nazywa się nas ludźmi niemoralnymi, podobnie jak nasze projekty. Zdarzają się nawet głosy, że takich jak ja należy karać za to, co myślą.

Organizacje ekologiczne twierdzą, że troszczą się o przyszłość ludzkości. Zachęcają do konkretnych działań w obronie naszej planety. Państwo tego nie robicie.

Nie jestem przekonany, czy zwolennikom tezy o niszczącym wpływie działalności człowieka na środowisko naprawdę, o to chodzi. Jacques -Yves Cousteau, znany badacz mórz i podróżnik zmarły 11 lat temu, autorytet moralny i idol ekologów, powiedział kiedyś, że aby na Ziemi zapanowała równowaga, to "należy eliminować 300 tysięcy ludzi dziennie", czyli 128 milionów rocznie, a inni podobni obrońcy ludzkości i środowiska twierdzą, że liczba ludzi nie powinna przekroczyć 500 milionów. Proszę to zderzyć z obecną liczbą ludności na Ziemi wynoszącą około 6 miliardów. Proszę pamiętać, że drugi raport Klubu Rzymskiego został opatrzony mottem, które brzmiało: "Ziemia ma raka, tym rakiem jest człowiek". Może to zabrzmi brutalnie, ale należy zdać sobie sprawę, że są pewne grupy ludzi, które uważają, że człowiek jest zbędny i należy radykalnie ograniczyć jego liczebność. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zamiast rozwijać cywilizacyjnie Afrykę, wysyłamy tam żywność. Nikomu nie zależy na tworzeniu konkurencji i nikogo nie interesuje los ludzi dziesiątkowanych przez choroby, głód i niedobory wody. Rozwój cywilizacji, gospodarki światowej to postęp technologiczny dający coraz większe szanse na przeżycie w trudnych warunkach, a przez to wzrost liczby ludności. Ale są ludzie, którzy chcą to powstrzymać.

W jaki sposób?

Odmawia się nam między innymi energii nuklearnej, która mogłaby rozwiązać wiele problemów świata. Mami się nas jakimiś technologiami "ekologicznymi", odnawialnymi źródłami energii. Nie mówi się zaś o tym, że katastrofy wywołane chociażby przez elektrownie wodne, uważane za czystą i bezpieczną technologię, są odpowiedzialne za niesamowite tragedie i śmierć dziesiątków tysięcy ludzi. Przypomnijmy choćby katastrofę tamy w Chinach w roku 1976. Zginęło tam około 200 tys. ludzi.

 Autor jest lekarzem, radiologiem, profesorem nauk medycznych, taternikiem. Pracował w Instytucie Onkologii w Gliwicach, w Instytucie Badań Jądrowych w Warszawie, od 1993 r. w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie, gdzie kierował Zakładem Higieny Radiacyjnej. Obecnie na emeryturze. Jest autorem wielu prac na temat zmian klimatycznych, znanym na świecie krytykiem teorii o zgubnym wpływie człowieka. Jego teorie były publikowane m.in. w magazynie popularnonaukowym "21st Century". W marcu 2008 był jednym z autorów opracowania "Przyroda, a nie wpływ ludzi, decyduje o klimacie. Podsumowanie raportu Pozarządowego Panelu do spraw Klimatu".
Rzeczpospolita


Tytuł: To Słońce, a nie emisja CO2, ociepla klimat
Wiadomość wysłana przez: Leszek Maj 28, 2009, 16:12:16
To Słońce, nie emisja CO2, ociepla klimat

Brak korelacji między stężeniem CO2 w atmosferze i temperaturą dowodzi w sposób bezdyskusyjny, że dwutlenek węgla nie jest czynnikiem decydującym o temperaturze, czyli o klimacie na Ziemi. Pozostaje zatem do wyjaśnienia, od czego zależy klimat na naszej planecie - pisze w "Wall Street Journal - Polska" Przemysław Mastalerz, emerytowany profesor Politechniki Wrocławskiej


Teoria, według której zmiany ziemskiego klimatu są spowodowane przez zmiany stężenia dwutlenku węgla w wyniku przemysłowej działalności człowieka, jest niewątpliwie atrakcyjna, bo w prostych (by nie nazwać tego dosadniej) słowach tłumaczy obserwowany od pewnego czasu wzrost temperatury na powierzchni Ziemi. Dodaje też pewnej wiarygodności niektórym ideologiom i ich dość licznym wyznawcom. Jest to teoria efektu cieplarnianego. W potocznym rozumieniu efektem cieplarnianym nazywamy wzrost temperatury w przyziemnej warstwie atmosfery spowodowany emisją dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych (metan, tlenki azotu, freony), które są produktami działalności przemysłowej ludzi.

Skąd efekt cieplarniany


Obserwacje klimatu podczas ostatnich stu lat pokazują, że w ciągu tego czasu nastąpił wzrost średniej temperatury naszego globu szacowany na 0,5 do 1 st. C. Według teorii efektu cieplarnianego ten wzrost temperatury jest skutkiem zwiększającego się stężenia gazów cieplarnianych w powietrzu. Dodajmy, że gazy cieplarniane pełnią skądinąd wielce użyteczną rolę. Utrudniają wysyłanie w przestrzeń kosmiczną energii w postaci promieniowania podczerwonego, dzięki czemu nasza Ziemia nie zamienia się w pokrytą lodem kulę. Ale wedle wspomnianej modnej teorii czyni to w znacznej mierze w związku z rosnącą ilością w powietrzu dwutlenku węgla. Stąd właśnie ów wzrost temperatury.

Ten obraz trzeba jednak uzupełnić o bardzo istotny szczegół, jakim jest obecność pary wodnej w powietrzu. Jest to ważne nie tylko jako element oceny danej teorii, lecz także jako probierz naukowej solidności twórców teorii i jej protagonistów. Jest nim obecność pary wodnej. Para wodna absorbuje bowiem podczerwień o wiele silniej niż wszystkie wymienione wyżej gazy cieplarniane, a jej stężenie nawet w suchym powietrzu znacznie przewyższa stężenie dwutlenku węgla. Zwolennicy teorii efektu cieplarnianego nie wspominają o wodzie w powietrzu, gdyż z reguły pomijają wszystko, co mogłoby w najmniejszym stopniu osłabić ich przekonanie, że najważniejszą, a nawet jedyną przyczyną efektu cieplarnianego jest obecność produktów przemysłowej działalności ludzi.

Kiedy ginie teoria?

Obecnie efekt cieplarniany jest uważany za wielki międzynarodowy problem i w efekcie przedmiot międzynarodowych umów o ograniczeniach emisji dwutlenku węgla. Jest też przedmiotem niezliczonych publikacji. I nagle ta piękna, światowa kariera, owocująca - dla jej wyznawców - licznymi konferencjami w najbardziej atrakcyjnych zakątkach naszego globu zapada się w nicość z powodu śmierci teorii, według której dwutlenek węgla decyduje o światowym klimacie.

Każda teoria umiera w chwili, gdy pojawia się nowy fakt, który nie jest z nią zgodny, czyli którego nie potrafi wytłumaczyć. W przypadku efektu cieplarnianego są co najmniej dwa takie druzgocące fakty.

Po pierwsze w ubiegłych wiekach, w czasie odległym o wiele tysięcy lat, bywały okresy ocieplenia i podwyższonego stężenia CO2 w powietrzu, ale ocieplenie pojawiało się zawsze kilka lub kilkanaście wieków wcześniej niż wzrost stężenia CO2. Po drugie długotrwałe i rozległe zlodowacenia wystąpiły kilka razy w historii Ziemi. W czasach intensywnych zlodowaceń oziębieniu klimatu nie przeszkadzało, że powietrze zawierało wtedy od kilku do kilkunastu razy więcej CO2 niż obecnie!

Próby kontrolowania klimatu są daremne

Organizowana i finansowana przez ONZ konferencja klimatyczna na indonezyjskiej wyspie Bali w dniach 3 – 14 grudnia 2007 r. spotkała się z silną opozycją ze strony dużej grupy uczonych w niej uczestniczących. Niespotykanym w historii ONZ wyrazem oporu był ich list do sekretarza generalnego ONZ. Zdaniem jego autorów nie jest możliwe powstrzymanie zmiany klimatu, bo jest to naturalne zjawisko, które miało wpływ na ludzkość przez wieki. Geologia, archeologia, ustne przekazy i pisana historia zgodnie świadczą o dramatycznych wyzwaniach, które w przeszłości stawały przed ludzkością z powodu nieoczekiwanych zmian temperatury i innych zmian klimatycznych. Dlatego – napisali autorzy – musimy tak uzbroić narody, żeby stały się odporne na wszystkie zjawiska naturalne. Drogą do tego jest wzrost ekonomiczny i pomnażanie bogactwa.

CO2 to gaz, który jest niezbędnym do fotosyntezy składnikiem powietrza. Brak jest dowodów na to, że można w istotny sposób zmienić klimat przez zmniejszenie emisji produkowanych przez człowieka gazów cieplarnianych.

Najnowsze obserwacje zjawisk takich jak cofanie się lodowców, wzrost poziomu morza i wędrówki gatunków wrażliwych na temperaturę nie są dowodem nienormalnej zmiany klimatu, bo żadne z tych zjawisk nie leży poza granicami normalnej zmienności.

Przeciętna szybkość wzrostu temperatury wynosząca 0,1 do 0,2 st. C na dziesięć lat, według satelitarnych obserwacji pod koniec XX wieku, leży w zakresie szybkości normalnych ociepleń i oziębień podczas ostatnich 10 tys. lat.

Zgodnie z tym i wbrew komputerowym przewidywaniom nie było ocieplenia od roku 1998. Ta niezmienność temperatury następująca po ogrzaniu, które miało miejsce w XX wieku, jest wyrazem obecnej kontynuacji cyklicznych zmian temperatury w skali dziesięcio- lub tysiącleci.

Uczeni przeciw ekologom


Warto dodać, że jest to jedynie najnowsze zbiorowe wystąpienie uczonych krytycznie ustosunkowanych do teorii efektu cieplarnianego. Przed nim było ich znacznie więcej i w większym zakresie. Na o wiele większą skalę zakrojony był tzw. apel heidelberski, w którym ponad 4 tys. uczonych, w tym kilkudziesięciu laureatów Nagrody Nobla, wyrażało zaniepokojenie pojawianiem się "irracjonalnych ideologii" ekologicznych i domagało się analizy zjawisk klimatycznych i innych „na podstawach naukowych, a nie irracjonalnych przekonaniach”. Z kolei petycję oregońską z 1998 r. podpisało 17 tys. amerykańskich uczonych. Warto o tym pamiętać, gdy słucha się propagandy ekologów o "garstce uczonych na usługach wielkich koncernów przemysłowych".

Jeszcze wiele czasu upłynie, zanim uczeni przekonają się, że to nie spalanie węgla, a słoneczna aktywność leży u podstaw zjawisk klimatycznych. Jeszcze dłużej będzie trwało przekonywanie o tym społeczeństw ogłupianych natrętną propagandą ekologiczną. Skoro ziemski klimat zależy od zjawisk rozgrywających się w kosmosie, to trzeba zgodzić się z tym, że ludzkie próby wpływania na klimat są skazane na niepowodzenie. Gdyby ten stan został zaakceptowany przez tzw. czynniki miarodajne, to ludzkość mogłaby zaoszczędzić setki miliardów dolarów przez rezygnację z działań, które nie mają sensu.

Ziemia się ogrzewa, ale stosunkowo powoli

Ziemia znów się ogrzewa, ale zaledwie o 1 st. C od roku 1850. Podobny wzrost temperatury nie jest niczym nowym, bo wielokrotnie miał miejsce podczas poprzednich ociepleń. Według najnowszych badań Ziemia ogrzewa się i oziębia w cyklach trwających ok. 1500 lat, a maksymalne wahania temperatury względem wartości średniej wynoszą ok. 3 st. C.

Przyczyną zmian jest Słońce. Najbardziej wyraźnym objawem jego wpływu na klimat jest zależność temperatury na powierzchni Ziemi od liczby plam na Słońcu. W czasach nowożytnych zależność ta najwyraźniej wystąpiła w latach 1640 – 1710. Lata te były najzimniejszym okresem w tzw. małej epoce lodowej, kiedy to na środku Bałtyku budowano na lodzie karczmy, w których odpoczywali zmarznięci wędrowcy.

Hipoteza oparta na wpływie promieniowania kosmicznego na ziemski klimat ma silne podstawy teoretyczne i jest oparta na obserwacjach doświadczalnych w dużo większym stopniu niż teoria oparta na stężeniu gazów cieplarnianych w atmosferze. Teoretyczne podstawy działania promieni kosmicznych są jednak o wiele trudniejsze do objaśnienia niż ogrzewanie Ziemi wywołane obecnością dwutlenku węgla.

Epoki ciepła i lodowa następują na przemian

Mniej więcej 950 mln lat temu zaczęła się seria pięciu zlodowaceń, czasem obejmujących cały glob. Zlodowacenia te występowały dość regularnie, trwały po 100 – 200 milionów lat i były rozdzielone długimi okresami ciepłymi. Podczas cieplejszych okresów miał miejsce bujny rozwój życia. Ta seria skończyła się ok. 200 mln lat temu. Nastąpił długi okres ciepły zakończony blisko trzy miliony lat temu nadejściem epoki lodowej, w której obecnie żyjemy. Epokami lodowymi nazywamy okresy, podczas których na Ziemi znajdują się obszary pokryte lodem przez cały rok.

Dla naszej epoki lodowej charakterystyczne jest naprzemienne występowanie oziębień i ociepleń. W czasie ociepleń lody cofają się w stronę biegunów, a w czasie oziębień obszary pokryte lodem powiększają się w stronę równika. Oziębienia trwają 100 tys. lat lub dłużej, a ocieplenia są znacznie krótsze, bo czas ich trwania wynosi zwykle tylko kilkanaście tysięcy lat. W czasie obecnej epoki lodowej powtarzały się one kilkadziesiąt razy. Ostatnie ocieplenie zakończyło się 10,5 tys. lat temu. O klimatach w ubiegłych wiekach wiemy zdumiewająco dużo, bo każda epoka klimatyczna zostawiła po sobie ślady na powierzchni Ziemi.

Przemysław Mastalerz
"Dziennik Finansowy"

http://www.dziennik.pl/gospodarka/wsj/article303493/To_Slonce_nie_emisja_CO2_ociepla_klimat.html


Tytuł: Zanika na Heliosfera?
Wiadomość wysłana przez: Leszek Maj 28, 2009, 16:14:25
Zanika nam heliosfera (magnetyczna bańka) ochraniająca cały Układ Słoneczny przed zewnętrznym promieniowaniem kosmicznym.

Potwierdzenie NASA w Daily Telegraph:
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/northamerica/usa/3222476/Suns-protective-bubble-is-shrinking.html

"Heliosfera zawiera w sobie Słońce, wszystkie planety i większość mniejszych ciał Układu Słonecznego"
(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bd/Heliosphere_drawing.gif)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Heliosfera

Chodzi w tym o tzw. 2012?
http://pl.youtube.com/watch?v=5RK33mOf2EY


Tytuł: Globalne ocieplenie zahamowane
Wiadomość wysłana przez: Leszek Maj 28, 2009, 16:15:23
Globalne ocieplenie zahamowane

http://wiadomosci.onet.pl/1939257,12,item.html

Część naukowców uważa, że trend globalnego ocieplenia został zahamowany lub nawet uległ odwróceniu. Mają o tym świadczyć ostatnio pozyskane dane - informuje serwis worldnetdaily.com.
Według Roya Spencera, klimatologa pracującego wcześniej dla NASA, który przeanalizował dane z ostatnich pięciu lat, globalny poziom temperatur spada. - Globalne ocieplenie miało oznaczać więcej huraganów, tymczasem od roku 2005 Stany Zjednoczone zaatakował tylko jeden większy huragan - mówi. Tymczasem według badań, które przeprowadził Ryan Maue z Uniwersytetu Florydy, światowa aktywność obejmująca zarówno tajfuny, jak i huragany spadła do najniższego poziomu sprzed 30 lat.

Naukowcy Instytutu Nauk Morskich Leibnitza i Instytutu Meteorologii Maxa Plancka z Niemiec oraz Uniwersytetu Wisconsin uważają, że proces globalnego ocieplenia ulegnie spowolnieniu, lub nawet odwróceniu, w okresie najbliższych 10-20 lat.

Jeśli chodzi o wcześniejsze niepokojące dane dotyczące topnienia lodu w Arktyce, to okazało się, że procentowo pokrywa lodowa zwiększyła się znacząco po raz pierwszy od 1979 roku. W ostatniej dekadzie również populacja niedźwiedzi uległa zwiększeniu - był to wzrost o 25 procent. W Arktyce jest ich teraz 15 tysięcy, podczas gdy 10 lat temu było ich 3 tysiące mniej.

- Ostatnia fala globalnego ocieplenia, która rozpoczęła się w 1977 roku jest zakończona, a Ziemia weszła w nową fazę globalnego ochłodzenia - mówi Don Easterbrook, profesor geologii z Uniwersytetu Zachodniego Waszyngtonu. - Nowe dane dotyczące aktywności solarnej wskazują na niezwykły brak plam na Słońcu i zmian w jego polu magnetycznym... Obecna fala procesu globalnego ochłodzenia może być ostrzejsza, aniżeli ta z lat 1945-1977 - dodaje.

Klimatolog Joe D'Aleo z organizacji International Climate and Environmental Change Assessment Project, mówi, że nowe dane wskazują, że od 50-70 lat, globalna temperatura obniżyła się pomimo wzrostu emisji dwutlenku węgla. - Dane sugerują, że w przyszłości Ziemię czeka globalne ochłodzenie, a nie ocieplenie - dodaje.

Jak komentuje serwis worldnetdaily.com, ostatnie doniesienia naukowców to "zła wiadomość dla Ala Gore'a", jako że były wiceprezydent USA utrzymuje, iż Ziemia jest zagrożona przez globalne ocieplenie; za swą działalność Gore otrzymał nawet Nagrodę Nobla.

Magazyn "Whistleblower" ze swej strony przeanalizował doniesienia medialne na temat zmian pogodowych, które pojawiły się w ostatnim wieku. Jak wynika z analizy, media w różnych okresach donosiły na zmianę bądź o ochłodzeniu, bądź o ociepleniu. W 1895 roku wybuchła panika na punkcie globalnego ochłodzenia. W 1920 roku donoszono już o czymś zupełnie przeciwnym - o globalnym ociepleniu, którego medialna passa trwała do 1975 roku, gdy znów nadeszło globalne ochłodzenie. W 1981 roku rozpoczęły się z kolei czasy globalnego ocieplenia na "bezprecedensową skalę".


Tytuł: Obama chce schłodzić Ziemię?
Wiadomość wysłana przez: Leszek Maj 28, 2009, 16:16:36
Nowy doradca naukowy prezydenta Baracka Obamy oświadczył, że globalne ocieplenie jest tak daleko posunięte, że administracja Obamy rozważa użycie radykalnych technologii do schłodzenia powietrza na Ziemi.

(http://m.onet.pl/_m/c8361bd7cb995fcdeb39e5b4b6128325,5,1.jpg)

John Holdren, doradca prezydenta, powiedział agencji AP, że w ekipie Obamy jest omawiana idea użycia geoinżynierii w walce z ociepleniem klimatu. Jedno z ekstremalnych rozwiązań zakłada wystrzelenie skażonych cząstek do wyższych obszarów atmosfery, tak aby odbić promienie słoneczne. Holdren zaznacza, że takie radykalne wyjście to ostateczność.

Holdren wskazuje zagrożone punkty w których efekty globalnego ocieplenia będą coraz większe. Jednym z takich przykładów jest letni zanik pokrywy lodowej na Arktyce. - To zwiększa szansę na konsekwencje nie "do zniesienia" - mówi Holdren.

Naukowiec podkreśla, że technologiczne majstrowanie przy klimacie, to jego osobisty punkt widzenia. Był on jednak omawiany w administracji Obamy. Holdren, 65-letni fizyk, nie jest jednak osamotniony w swoim myśleniu. "Technologicznym majstrowaniem" przy klimacie zajmuje się Narodowa Akademia Nauki USA. Także brytyjski parlament omawiał tą sprawę.

Holdren dodaje jednak, że wystrzelenie do atmosfery cząstek - tworzenie "sztucznego wulkanu", jak określił to jeden z laureatów nagrody Nobla - może mieć różne efekty i kompletnie nie rozwiązać wszystkich problemów z emisją gazów cieplarnianych. - Takie działania nie powinny być pochopnie podejmowane - mówi. - Możemy być jednak na tyle zdesperowani, aby tego użyć - dodaje.

Innym rozwiązaniem geoinżynieryjnym o którym wspomina, to użycie tzw. sztucznych drzew, które będą wchłaniać dwutlenek węgla z powietrza i magazynować go. Wydaje się to jednak zbyt kosztowną operacją.

http://wiadomosci.onet.pl/1949628,16,item.html


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: PACO Październik 05, 2009, 21:54:58
  Byłem na tym szczycie klimatycznym w Poznaniu. Najbardziej podobała mi się ochrona środowiska w postaci broszurek i ulotek... Takiej masy zmarnowanego papieru to jeszcze nie widziałem, a wszystko... pierwszy gatunek, ładniutkie, lśniące, z prośbami o dofinansowanie takiej czy takiej fundacji. Zresztą... bez komentarza.


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: east Październik 06, 2009, 00:29:33
Cytuj
Innym rozwiązaniem geoinżynieryjnym o którym wspomina, to użycie tzw. sztucznych drzew, które będą wchłaniać dwutlenek węgla z powietrza i magazynować go. Wydaje się to jednak zbyt kosztowną operacją.
Jaką kosztowną ? Jakie sztuczne drzewa ?
Wystarczy wszędzie sadzić konopie indyjskie - te dopiero pochłaniają gigantyczne ilości co2 , a plenią się jak chwasty - "rolników" też nie zabraknie i to wolontariuszy. No, ale w tym celu  trzeba by było zmienić prawo by zalegalizować konopie-  a na to ich nie stać ....


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: PACO Październik 06, 2009, 10:44:20
Widzisz east, tak to już jest. Po prostu pewni ludzie szukają nowych rynków zbytu, które mogliby wepchnąć ludziom pod jakimś dobrym pretekstem. Ochrona przyrody jest tu idealna. Choćby te jakieś specjalne sztuczne drzewa, jakby normalne nie pochłaniały CO2. Tyle lat wszytko działało prawidłowo, będzie działać i dalej. Procesy fotosyntezy nie zanikną z dnia na dzień. Chyba, że wyłączysz słońce.
  A marycha... :) to inna bajka. Do dziś dnia nie ma przekonywujących danych o jej szkodliwości... (Jeśli się mylę to proszę podać mi dane lub link do nich) Wręcz przeciwnie. Wykazano, że ma wiele właściwości leczniczych. Zwłaszcza w zachowaniu prewencyjnym. Coś jak witamina C. Wyobraź sobie, że każdy ma swoją małą własną aptekę :) ...Ale gdzie tu biznes. No właśnie. Dlaczego ktoś ma na tym nie zarabiać. A jak się nie da to trzeba tego zakazać... Oto dzisiejsze prawa dżungli.


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Leszek Październik 27, 2009, 13:09:56
Ochrona przyrody jest tu idealna. Choćby te jakieś specjalne sztuczne drzewa, jakby normalne nie pochłaniały CO2.
Mam wątpliwości czy te sztuczne drzewa się przyjmą... ;)


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Listopad 30, 2009, 12:04:10
Nowe informacje o tzw climategate
http://www.dailymotion.pl/video/xbb55g_climategate-oszustwo-klimatyczne_news

i nasz krajowy akcent

http://www.dailymotion.pl/video/x9yblu_bandyci-chcy-nas-obraboway_news?from=rss


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: east Listopad 30, 2009, 14:03:01
Kowin Mikke wali z gubej rury  : to są bandyci  :)
Facet może sobie na to pozwolić, bo nikt go nie bierze poważnie
A ekolodzy to idioci oraz cwaniacy , którzy na programach ekologicznych zbijają kupę pieniędzy  - innych ekologów nie ma   hahahaha  , no nie mogę ujj , aż się popłakałem.


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Grudzień 08, 2009, 11:45:36
1200 limuzyn, 140 samolotów: W Kopenhadze "ratują" klimat
kopenhaga | szczyt | ONZ | klimat | globalne ocieplenie



Szczyt klimatyczny ONZ w Kopenhadze to duża impreza. Trwać ma aż 12 dni (od 7 grudnia do 18 grudnia), a celem jest podpisanie nowego porozumienia dotyczącego redukcji emisji gazów cieplarnianych. Negocjować je będą przedstawiciele 98 państw.

Z każdego przyjedzie liczna delegacja - przykładowo Polskę reprezentować będzie 88 osób, w tym uciekający ze stanowiska minister środowiska, posłowie, urzędnicy i członkowie różnych organizacji. Ale i tak nie jesteśmy rekordzistami - wszystkich delegatów na być 15 tysięcy. Do tego należy dodać 5 tysięcy dziennikarzy.

Z takiego rozmachu postanowił zakpić brytyjski tabloid "Daily Telegraph". I podliczył, że tyle dwutlenku węgla, ile pójdzie w atmosferę dzięki uczestnikom szczytu, produkuje miasto wielkości Middlesbrough (czyli liczące 10 razy więcej osób niż wszystkie delegacje na szczyt).

Szczegóły? Proszę bardzo. Po pierwsze, 1200 limuzyn. Majken Friss Jorgensen, właścicielka jednej z firm wypożyczającej luksusowe wozy ironizuje w rozmowie z "DT":

    Spodziewaliśmy się, że nie będą chcieli wielu limuzyn
    , w końcu to szczyt klimatyczny. Ale chyba ktoś w zeszłym tygodniu obejrzał prognozę pogody.

Firma pani Jorgensen wynajęła 200 aut. W zwykłe dni po ulicach Danii jeździ ich najwyżej 12. Zapotrzebowania wielbicieli czystego powietrza na limuzyny nie była w stanie zaspokoić cała Dania, więc sprowadzano je ze Szwecji i Niemiec. Tylko pięć aut będzie hybrydowych. Nie mamy zbyt wielu samochodów hybrydowych w Danii, bo są na nie strasznie wysokie podatki, tłumaczy Jorgensen.

Ale to nie wszystko. Oblężenie czeka też lotniska - wyląduje na nich aż 140 prywatnych samolotów. Normalnie tyle nie ląduje w Danii, więc tamtejsze lotniska nie będą w stanie ich przyjąć. Rozwiązano to w taki sposób, że samoloty mają parkować w Szwecji, a do Kopenhagi przylatywać tylko na chwilę - żeby wysadzić bądź odebrać VIP-a.

Cały ten cyrk wyprodukuje jakieś 41 tysięcy ton dwutlenku węgla. A porozumienia ws. jego redukcji zapewne i tak nie będzie. Musiałyby iść na to Stany Zjednoczone, które mają problem ze znacznie bardziej liberalnymi niż planowane w Kopenhadze zapisami protokołu z Kyoto. Skończy się więc zapewne na paru imprezkach i rozjechaniu się w pokoju do swoich krajów.

Dobrze, że chociaż będą darmowe prostytutki.

Marta Wawrzyn
http://www.pardon.pl/artykul/10320/1200_limuzyn_140_samolotow_w_kopenhadze_ratuja_klimat


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 08, 2009, 13:18:06
Cytuj
Dobrze, że chociaż będą darmowe prostytutki.
Które również wyprodukują tam dodatkową ilość CO2.

Przedstawicielki najstarszej profesji świata zapewne z Polski  ;)


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Grudzień 13, 2009, 14:38:22
Jak jest napisane w Folwarku zwierzęcym" Wszystkie zwierzęta są równe tylko świnie równiejsze".
Nie dość że to całe Globalne ocieplenie to jeden wielki szwindel to jeszcze trzeba skopać najbiedniejszych.

DANIA. Jak informuje brytyjski dziennik “The Guardian”, na odbywającym się w Kopenhadze szczycie klimatycznym ONZ COP15 doszło do skandalu po tym, jak do delegatów państw Globalnego Południa dotarł dokument, zawierający propozycje ustaleń w sprawie walki z globalnym ociepleniem uzgodnione w tajemnicy przez rządy USA, Danii i Wielkiej Brytanii.

Z dokumentu, jaki zamieszcza na swej stronie internetowej dziennik wynika, że pomoc finansowa dla krajów walczących ze skutkami zmian klimatu zostanie ograniczona do 10 miliardów dolarów, co stanowi 1% wydatków krajów rozwiniętych na pomoc dla zmagających się z kryzysem korporacji.

Jak podsumował to delegat z Sudanu, podobna suma nie wystarczy nawet na zakup trumien dla ofiar zmian klimatu w krajach globalnego południa. Propozycje zawarte w dokumencie, zwanym „duńskim tekstem”, przekazują też krajom bogatym więcej uprawnień w walce z ociepleniem klimatu kosztem kompetencji ONZ, ustalając jednocześnie niemal dwukrotnie większe limity emisji dwutlenku węgla dla krajów rozwiniętych w porównaniu z państwami Globalnego Południa do roku 2050.

Uzgodniony w zeszłym tygodniu przez grupę państw rozwiniętych, w tym Wielką Brytanię, USA i Danię tajny dokument krążył między delegatami wybranych państw, aż trafił do dziennikarzy brytyjskiego “Guardiana”, który zdecydował się na jego publikację we wtorek.

Zawarte w dokumencie propozycje zrywają z przyjętą w Protokole z Kioto zasadą, że kraje bogate, odpowiedzialne ze większość światowej emisji dwutlenku węgla, są zobowiązane do większych wysiłków w walce z globalnym ociepleniem. Dokument proponuje też, by kompetencje w zakresie rozdzielania pomocy dla krajów Globalnego Południa dotkniętych następstwami zmian klimatu przekazać Bankowi Światowemu. Uzyskanie przez niej pomocy finansowej miałoby być uzależnione od wypełnienia szeregu warunków, narzuconych przez Bank.

Jeden z dyplomatów ONZ biorących udział w szczycie określił dokument jako „wyjątkowo niebezpieczny dla krajów rozwijających się” i „naruszający dotychczasową równowagę sił i zobowiązań w ONZ, narzucony delegatom przeprowadzenia dyskusji”.

Z analizy dokumentu, przygotowanej na zlecenie delegatów z państw Globalnego Południa, wynika że:

1. Kraje rozwijające się zostaną zmuszone do przyjęcia narzuconych im zobowiązań do redukcji emisji CO2, nie przewidywanych przez dotychczasowe ustalenia ONZ.

2. Jego przyjęcie doprowadzi do dalszego podziału w krajach Globalnego Południa przez wprowadzenie dodatkowej kategorii państw „szczególnie upośledzonych”.

3. Osłabi znaczenie ONZ i rolę tej organizacji w rozdzielaniu pomocy finansowej dla krajów dotkniętych przez konsekwencji zmian klimatu.

4. Ograniczy dopuszczalną emisję CO2 w krajach rozwijających się do 1.44 tony na mieszkańca do roku 2050, podczas gdy kraje rozwinięte będą mogły w tym samym okresie wyprodukować 2.67 tony na mieszkańca.

Delegaci z krajów rozwijających się uznali, że ujawniony dokument jest dowodem na to, że kraje bogate próbują uzgodnić nowe porozumienie klimatyczne za ich plecami, a następnie zmusić ich do przyjęcia niekorzystnych dla ich krajów ustaleń. Jak oświadczył jeden z delegatów Globalnego Południa w wywiadzie dla “Guardiana”:

„To wszystko dzieje się w tajemnicy. Jest jasne, że chodzi o to, by by Obama i inni przywódcy krajów rozwiniętych, którzy przyjeżdżają w przyszłym tygodniu, przepchnęli te ustalenia na forum szczytu bez żadnej dyskusji. W zasadzie to oznacza koniec negocjacji klimatycznych w ramach ONZ.”

Podobnego zdania są obecni w Kopenhadze aktywiści organizacji pozarządowych i charytatywnych.

Pełen tekst kontrowersyjnego dokumentu dostępny jest TUTAJ.
http://www.guardian.co.uk/environment/datablog/2009/dec/08/copenhagen-climate-summit-text-danish-wordle
text z
http://wolnemedia.net/?p=18749


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Grudzień 15, 2009, 20:54:24

Obrady szczytu klimatycznego ONZ zawieszone
Opublikowano: 15.12.2009 | Kategoria: Wiadomości ze świata | Drukuj Drukuj

DANIA. Korporacyjne media informują, że obrady odbywającego się w Kopenhadze szczytu klimatycznego ONZ zostały zawieszone około południa po tym, jak delegaci ponad 130 państw rozwijających się, skupionych w grupie G77, wsparci przez delegatów z Afryki opuścili salę obrad, zawieszając jednocześnie swój udział we wszystkich grupach roboczych.

Bojkot ma związek ze wstępnymi projektami porozumienia końcowego, które nie zawierają konkretnych propozycji pomocy finansowej dla krajów Globalnego Południa dotkniętych skutkami zmian klimatu.

Według ministra z jednego z państw zachodnich, przedstawiciele krajów, którzy wyszli z sali domagają się zwołania posiedzenia ministrów poświęconego wyłącznie kontynuacji Protokołu z Kioto. Jak poinformował delegat afrykański, trwają konsultacje przedstawicieli państw afrykańskich z przewodniczącą konferencji, duńską minister ds. klimatu i energetyki Connie Hedegaard. Z kolei zdaniem najwyższego przedstawiciela ds. klimatu w ONZ Yvo de Boera, intencją państwa afrykańskich “nie jest blokowanie czegokolwiek”, tylko zwrócenie większej uwagi na Protokół z Kioto.
Jest to obecnie jedyny prawnie wiążący instrument w sferze walki z globalnym ociepleniem. Zobowiązuje on 37 państw uprzemysłowionych, które go ratyfikowały, do redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Oficjalny projekt porozumienia omawianego na kopenhaskim szczycie pozostawia otwarte trzy opcje redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku: o 50 proc., 85 proc. i 95 proc. Cele dla państw uprzemysłowionych miałyby wynieść – odpowiednio – “75-85 proc.”, “co najmniej 80 do 95 proc.” lub “ponad 95 proc.”.
Obecnie omawiany projekt nie przewiduje konkretnych zobowiązań ze strony krajów uprzemysłowionych w sprawie zapewnienia pomocy finansowej dla państw Globalnego Południa, nakłada jednak na nie limity emisji CO2.
Trwają zakulisowe negocjacje mające nakłonić delegatów Globalnego Południa do powrotu na salę obrad.

Źródło: Czarny Sztandar
http://wolne.media.pl/


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Grudzień 23, 2009, 17:48:50
Na tarczy Słońca chowają się już za jego brzegiem kolejne z nielicznych plam.

Obserwacje w tym roku należą do jednych z najtrudniejszych, jako że tarza stale skrywa się za chmurami. Analiza zdjęć z satelitów nie wskazuje na jakikolwiek wzrost aktywności. Plamy pojawiają się sporadycznie. Do tego są bardzo nieliczne i ich obecność na tarczy jest bardzo krótka. Naukowcy sugerują, że mógł się przesunąć cykl aktywności nawet o kilka lat. Ale jeśli ta prognoza się nie spełni to czeka nas stopniowe ochłodzenie klimatu, aż ... trudno określić granice.

Brak zwiększonej aktywności nie spowoduje zbytniej zmiany dopływającej do Ziemi energii. Ale niska aktywność plamotwórcza jest powiązana z niską aktywnością magnetyczną. To skutkuje wzrostem napływu promieniowania kosmicznego z głębi kosmosu.

Takie promieniowanie kosmiczne powoduje wzrost tworzenia się specyficznych chmur w naszej atmosferze, które zwiększają albedo Ziemi. Wysokie albedo zmniejsza pochłanianie promieni słonecznych i to na dużych wysokościach. Ta energia nie dociera do powierzchni, którą ogrzewa. Następuje wtedy stopniowy ale stały spadek temperatury co w połączeniu z innymi zmianami może nawet wywołać epokę lodowcową.

Znając historię Ziemi nie powinniśmy się temu dziwić. Taki stabilny klimat jaki mieliśmy w czasie intensywnego rozwoju człowieka, to anomalia w historii klimatu ziemskiego. To skrajne zmiany klimatu są typowe dla Ziemi. Być może będziemy się musieli przyzwyczaić do takich huśtawek klimatycznych. Możłiwe że zmniejszą one nawet naszą populację.

http://astronomia.zagan.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=374


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 24, 2009, 02:09:49
Ja bym raczej się martwił tym co zmieni w nas promieniowanie z głębi kosmosu , niż ochłodzeniem.
W artykule słusznie zauważono, że do tej pory jako ludzkość mieliśmy niezwykle stabilną temperaturę na Ziemi i w miarę stałe strefy klimatyczne.  Zapewniała to aktywność słoneczna,  ale jednocześnie ta sama aktywność odgradzała nas  od promieniowania kosmicznego z głębi kosmosu. W takiej sytuacji jak obecnie nie byliśmy nigdy. Nigdy nie byliśmy wystawieni  na ekspozycję czegokolwiek z głębin wszechświata . I to się zbiega w czasie z przemianą wieszczoną przez Kalendarz Majów.

W kwestii samego ocieplenia klimatu daje się zauważyć  już "gołym okiem"  jak niewielki wpływ ma człowiek ze swoją emisją CO2  na klimat. Bardziej prawdopodobne jest, ze w nadchodzącym roku może wzrosnąć na Ziemi aktywność wulkaniczna. Dlatego, że nasza planeta będzie "chciała "  jakoś wyrównać zmiany zachodzące w Klimacie. Oczekuję tego zakładając, że i to nie przypadek, iż klimat był stabilny akurat w czasie rozkwitu ludzkości . Nie widzę powodu , aby dalej tak nie było..


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Grudzień 24, 2009, 23:27:47
Historia lubi się powtarzać

Człowiek przed tysiącami lat przetrwał

Unikalne struktury stworzone przez człowieka, znaleziono na dnie morza w pobliżu archipelagu wysp Orkney położonych na północ od Szkocji. Znalezisko może pomóc rozwiązać problem adaptacji człowieka do podnoszenia się poziomu morza - podaje serwis BBC na swojej stronie internetowej.
Geomorfolog Sue Dawson powiedziała, że istnienie budowli wskazuje, iż ludzie przetrwali zmiany klimatyczne i zaadaptowali się do nich. Badając znalezisko możemy więc poznać w jaki sposób poradzili sobie ze zmianami klimatu i czerpać z ich doświadczeń - uważa Dawson. Konstrukcje są kamienne i datuje się je na tysiące lat.

Caroline Wickham-Jones, archeolog z Uniwersytetu w Aberdeen powiedziała, że znalezisko tworzy konstrukcja kamienna przypominająca stół a obok niego, mniej więcej w połowie jego długości, jest siedzisko na czterech filarach. Geofizyk Richard Bates ze Szkockiego Instytutu Ocenalologicznego dodał, że w pobliżu południowego wybrzeża Anglii istnieją podobne zatopione konstrukcje mezo-neolityczne.
Znaleziska są dowodami na to, że ląd, na którym leży Szkocja był znacznie wyżej nad poziomem morza niż obecnie.

http://wiadomosci.onet.pl/2099753,16,czlowiek_przed_tysiacami_lat_przetrwal,item.html


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Styczeń 02, 2010, 14:22:09
Czy nauka może kłamać



W sprawie globalnego ocieplenia diagnozę zostawmy naukowcom. Spierajmy się o terapię - przekonuje Piotr Cieśliński

Z wielu stron słychać nawoływania, by wstrzymać się z podjęciem decyzji i działań w sprawie zmian klimatu do czasu, kiedy nauka zyska całkowitą pewność, że ocieplenie jest faktem i że winny temu jest człowiek. Z pozoru to racjonalne głosy, ale w istocie świadczą o niezrozumieniu tego, jak działa, czym jest i po co jest nauka.

Nauka bowiem nigdy pewności nie daje. Co więcej, wcale nie jest powiedziane, że naukowcy w sprawie ocieplenia klimatu się nie mylą. Wielokrotnie już zdarzało się, że stwierdzenia nauki, zdawałoby się pewne ponad wszelką wątpliwość, trzeba było uznać za fałszywe.

Ta wspaniała fizyka

Andrzej Kajetan Wróblewski w znakomitej książce "Prawda i mity w fizyce" przytoczył przykład słynnego błędu fizyków w sporze o ustalenie wieku Ziemi. Rzecz działa się w drugiej połowie XIX w. Geolodzy wtedy przyjmowali, że Ziemia powinna istnieć już od co najmniej setek milionów lat, a opierali to na przekonaniu, że procesy geologiczne, które wyrzeźbiły powierzchnię naszej planety, przebiegają nadzwyczaj powoli. Zgadzał się z tym Karol Darwin, któremu na rękę była bardzo powolna ewolucja biologiczna. Niespodziewanie atak na te poglądy przypuścił znakomity fizyk William Thomson, późniejszy lord Kelvin. Stwierdził, że Ziemia musi być znacznie młodsza - narodziła się co najwyżej 20-40 mln lat temu. Wywodził to z najlepszych ówczesnych przesłanek naukowych - ocenie czasu stygnięcia skorupy ziemskiej oraz zasobów energetycznych Słońca. Na posiedzeniu Towarzystwa Geologicznego w Glasgow w 1866 r. grzmiał: "Wydaje się, że nadszedł czas na wielką reformę w rozważaniach geologicznych. Obecna geologia brytyjska stoi w jawnej sprzeczności z zasadami filozofii naturalnej".

Kelvin był autorytetem, a jego argumenty na tyle poważne, że geologowie zaczęli rewidować swoje teorie. Jak pisze prof. Wróblewski: "Fizyka w XIX wieku była uważana, podobnie zresztą jak dziś, za wspaniałą naukę posługującą się najnowocześniejszymi metodami eksperymentalnymi i matematycznymi".

Ale Kelvin się mylił. Przede wszystkim dlatego, że ówczesna fizyka nie znała jeszcze promieniotwórczości, a oceny wieku planety na podstawie tempa stygnięcia były bezsensowne, bo - jak dziś wiemy - wnętrze planety rozgrzewa rozpad promieniotwórczych izotopów. Podobnie mylne były wyobrażenia o źródle energii Słońca i wieku tej gwiazdy.

Obecnie może być podobnie. Bo, paradoksalnie, wraz z odkryciami nauki wcale nie zmalały obszary naszej niewiedzy. Wręcz przeciwnie - coraz lepiej zdajemy sobie sprawę z ogromu tego, czego jeszcze nie wiemy.

Zimny prysznic zimną syntezą

Nauka błądzi również z innego powodu - niedoskonałości ludzkiej natury. Naukowcy powinni być bezstronnymi obserwatorami przyrody, ale przede wszystkim są tylko ludźmi, mają swoje poglądy, żyją w świecie skażonym różnymi ideologiami, czasem oszukują. I to oczywiście odbija się na wynikach badań. Nawet takich, w których dane zbiera się za pomocą precyzyjnych przyrządów, a ich analizy dokonuje bezduszny komputer.

Kiedy na początku XX wieku mierzono prędkość światła, to wynik wielu niezależnych pomiarów bardzo szybko ustabilizował się w pobliżu pewnej wartości średniej. To nie dziwi, wszak tego się można było spodziewać wraz ze zwiększającą się dokładnością przyrządów i zręcznością eksperymentatorów. Ale, co ciekawe, wkrótce okazało się, że prawdziwa prędkość światła jednak jest nieco inna. Jak to możliwe, że tak wielu się pomyliło?

Nauka może nie jest idealną metodą badania rzeczywistości i wyrabiania sądów o niej, ale lepszej nie znamy


W każdym skomplikowanym eksperymencie, który ma dać lepszy wynik niż wcześniejsze, na początku zwykle otrzymuje się rezultat daleko odbiegający od właściwego. Naukowcy więc dostrajają przyrządy, krok po kroku eliminują błędy i zakłócenia, żeby wreszcie uzyskać wymarzoną precyzję. Ale zaprzestają szukania dziury w całym, kiedy tylko dostają wynik bliski temu, który jest przyjęty jako obowiązujący. Tym można tłumaczyć dużą zgodność wyników niezależnych badań, które jednak w rzeczywistości wszystkie są obarczone znacznym błędem.

Naukowcy są czasem jak sfora psów, które rzucają się na swą ofiarę i biegną w tym samym kierunku co reszta stada. Kiedy pod koniec lat 80. dwóch amerykańskich fizyków ogłosiło, że udało im się uzyskać w laboratorium zimną syntezę jądrową (dzięki czemu można byłoby uzyskać energię gwiazd, ale bez ich piekielnej temperatury), to wiele laboratoriów na świecie, m.in. w Polsce, powtórzyło ten wynik. A to była fatamorgana.
http://wyborcza.pl/1,75476,7407958,Czy_nauka_moze_klamac.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1000621


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Styczeń 05, 2010, 17:43:46
Oświadczenie osób uwięzionych po Antyszczycie COP15


Jak informują brytyjskie Indymedia, 10 aktywistów, aresztowanych podczas kopenhaskiego Antyszczytu COP15 i oczekujących na proces w duńskich więzieniach wydało wspólne oświadczenie. Ponadto w internecie pojawiła się nowa witryna, poświęcona w całości represjom przeciwko uczestnikom zakończonego przed dwoma tygodniami Antyszczytu.

Pod adresem: www.cop-enhagen.net znaleźć można aktualne informacje na temat sytuacji osób pozostających w aresztach i wsparciu, jakiego potrzebują, odbywających się w Danii akcjach antyrepresyjnych, jak również wzory petycji i listów i obronie represjonowanych i adresy kontaktowe grup wspierających uwięzionych w poszczególnych krajach.
Kontakt z represjonowanymi jest też możliwy za pośrednictwem duńskiego ACK: http://www.blackcross.dk/

Poniżej publikujemy oświadczenie, podpisane przez 10 spośród pozostających w duńskich więzieniach aktywistów:
“Źle się dzieje w państwie duńskim. Tysiące ludzi uznano tam, bez żadnych dowodów, za zagrożenie dla społeczeństwa. Setki z nich uwięziono, wielu wciąż pozostaje w aresztach oczekując na zakończenie śledztwa i procesy. Wśród nich my, niżej podpisani.
Zmiany klimatu stanowią ostateczy wyraz przemocy, jaka zawarta jest w kapitalistycznym dogmacie nieustającego wzrostu. Ludzie na całym świecie coraz bardziej zdecydowani są na to, by zbuntować się i stawić czoła tej przemocy. Widzieliśmy to w Kopenhadze, widzieliśmy tu również prawdziwe oblicze systemu przemocy. Setki osób zostały uwięzione bez powodu i bez jasnych dowodów, nawet umiarkowane w formie przejawy obywatelskiego nieposłuszeństwa uznane zostały za poważne zagrożenie dla porządku społecznego.

Dlatego dziś pytamy: dla czyjego porządku stanowimy zagrożenie? Czy dla tego, w którym nie jesteśmy nawet panami własnych ciał? Dla tego, którego warunki są nie do zaakceptowania w ramach jakiejkolwiek “umowy społecznej” którą skłonni bylibyśmy kiedykolwiek podpisać? W którym można nas bezkarnie zatrzymać, skrępować, i uwięzić bez przedstawienia wiarygodnych dowodów winy? W którym proces podejmowania decyzji jest coraz bardziej niedostępny dla większości społeczeństwa? W którym władza w coraz mniejszym stopniu należy do ludzi, czy nawet parlamentów? Już dziś, antydemokratyczne struktury, jak WTO, Bank Światowy czy grupy najbogatszych państw sprawują swe rządy bez jakiejkolwiek kontroli.

Zmuszeni jesteśmy by uznać, że demokratyczne zasady przestają się liczyć, gdy tylko wyznająca je grupa dochodzi do władzy. Dlatego zdecydowaliśmy się, by odzyskać władzę dla ludzi, by odzyskać władzę nad własnym życiem. Przede wszystkim zaś by przeciwstawić się podporządkowaniu naszego życia regułom zysku i straty. Możecie uznać, że to nielegalne, lecz my wciąż wierzymy, że mamy do tego prawo.

Jako że w teatrze władzy nie przeznaczono dla nas żadnych ról, zdecydowaliśmy się odzyskać władzę. Uznaliśmy, że sprawy energii i klimatu mają dziś kluczowe znaczenie dla sprawiedliwości na świecie i przetrwania gatunku ludzkiego. Smutny koniec szczytu COP15 udowodnił, że mieliśmy rację. Teraz płacimy za nasz protest. Zostaliśmy uwięzieni pod absurdalnymi zarzutami dokonania aktów przemocy, które nigdy nie miały miejsca lub udziału w nieistniejących spiskach.
Nie czujemy się jednak winni tego, że wspólnie z tysiącami innych ludzi pokazaliśmy, że nie zgadzamy się na to, by reguła zysku rządziła naszym życiem. Jeśli przepisy tego zabraniają, mieliśmy prawo je złamać.

System pozbawił nas wolności, ale jesteśmy wciąż gotowi by od nowa podjąć naszą walkę, mocniejsi niż kiedykolwiek wcześniej. Walkę w imię miłości, sprawiedliwości i nadziei”
Podpisano:
Luca Tornatore – z włoskiej sieci “see you in Copenhagen”
Natasha Verco – Climate Justice Action
Stine Gry Jonassen – Climate Justice Action
Tannie Nyboe – Climate Justice Action
Johannes Paul Schul Meyer
Arvip Peschel
Christian Becker
Dymitrij Karlanczuk
Cristoph Lang
Anthony Arrabal

Oprócz sygnatariuszy powyższego oświadczenia, w duńskich aresztach oczekuje na procesy 4 innich aktywistów, zatrzymanych podczas Antyszczytu COP15:]
za http://wolne.media.pl/


Tytuł: Afery klimatycznej po prostu nie ma!
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Styczeń 10, 2010, 19:53:47
Afery klimatycznej po prostu nie ma!
Opublikowano: 09.01.2010

“CLIMATEGATE”? JAKA AFERA?

Nie ma żadnej afery. Wybijcie to sobie z głowy. Zmiany klimatu były, są i będą, a różnica jest tylko w tym, że wedle oficjalnych informacji tym razem my jesteśmy temu winni i powinniśmy zapłacić za to dużo więcej niż do teraz to robiliśmy. Po to właśnie zwołano szczyt klimatyczny w Kopenhadze.

Wyjaśnię Wam pokrótce dlaczego jest tak jak piszę.

Paru znanych angielskich profesorów, bądź co bądź też ludzi, nudziło się i bawili się danymi dotyczącymi globalnego ocieplenia. No i co z tego ? Nawet jak na angielski humor uznano, że przesadzili, więc zostali zwolnieni i po sprawie. Nie mylmy jednak podstawowych rzeczy – oni manipulowali danymi dotyczącymi Globalnych Zmian Klimatu, które są faktem ! Manipulacja danymi faktu tego jednak nie zmienia. Nazwa problemu nie odgrywa tutaj żadnej roli.Globalne ocieplenie, oziębienie, zmiany takie czy owakie – jaka różnica? Najważniejsze jest to, że się pali i wali i że trzeba się ratować!

Biedni uczeni realizowali jedynie propagandowe zamówienie IPCC, które potrzebowało politycznych argumentów na uzasadnienie podejmowanych przez nich decyzji. lub zaleceń dla rządów. Dodajmy przy tym – decyzji o globalnym znaczeniu. I cóż w tym złego? Przecież tak zawsze było i będzie. Najpierw plan i decyzje a potem doróbka właściwych argumentów. Jeśli ktoś jest jeszcze na tyle naiwny aby sądzić iż może być lub jest inaczej, to zalecam natychmiastowe zaprzestanie oglądania kreskówek w TV. Ta osoba najwyraźniej przekroczyła psychologiczny limit karmienia się bajkami.

Inna sprawa, że ten wredny hacker nigdy nie powinien był włamywać się do nie swojej korespondencji. Takiego to natychmiast deportować, tak jak to zrobiono z Garym McKinnonem, tym co włamał się do komputerów NASA. Nie tylko ucichła afera o fałszowanych przez NASA zdjęciach, ale uczyniono z Garego kryminalistę, którego będą deportować do USA i który najprawdopodobniej nie ujrzy już wolności za swojego życia.

Karać, karać i jeszcze raz srogo karać aby im wszystkim odechciało się odkrywać cokolwiek… Po to są tajemnice aby były tajemnicami, a nam robaczkom nic do tego. Odkrycie fałszerstwa na zamówienie organów rządowych jest nazywane dobrym wynikiem śledztwa i jest nagradzane, a odkrycie tego samego fałszerstwa bez zgody organów rządowych jest zwykłym przestępstwem. Najwyraźniej niektórzy jeszcze tego nie rozumieją i popełniają tego typu gafy.

Co z tego, że te właśnie sfałszowane dane badawcze z University of East Anglia’s Climate Research Unit (Zespół Badawczy ds. Klimatu przy Uniwersytecie Wschodniej Anglii) posłużyły IPCC do formowania ich przełomowych antropo(genic)-finansowo-klimatologicznych sformułowań i zaleceń? Czy to ważne ile % więcej lub mniej trujemy? Zmiany klimatyczne przecież są i nie ma sensu się kłócić o drobiazgi typu kto, co i kiedy…

A niech nawet słońce będzie głównym winowajcą. Przecież produkujemy duże ilości trującego CO2! Więc o co ten krzyk ? Jak produkujemy i trujemy to powinniśmy płacić i tyle a świat musi się zjednoczyć pod jednym sztandarem nowego porządku. Tak przy okazji to jestem ciekaw czy wymyślą hymn światowego rządu, z jakąś fajną, chwytliwą melodią do nucenia pod nosem… ale to inny temat.

Poza tym dostajemy przecież wiarygodne informacje z Onetu, że cała ta “Climategate” to najprawdopodobniej tak czy owak jedna wielka prowokacja służb wywiadowczych Rosji, ponieważ politycy rosyjscy nie lubią jeździć do Kopenhagi, a tym bardziej płacić międzynarodowych danin. Poza tym chcą ocieplenia żeby dostać się do surowców i tyle. Nie chcą więc nic nikomu płacić ale na ociepleniu zarobić, a to jest zasadnicza różnica.

O CO TEN KRZYK W TAKIM RAZIE?

Nie patrzcie proszę na to, iż Brytyjskie Biuro Meteorologiczne, w czystym akcie desperacji zebrało ponad 1700 podpisów rożnych naukowców pod memorandum, jednoznacznie stwierdzającym, iż globalne ocieplenie jest i jest wywołane działalnością człowieka, mimo że większość tych samych naukowców potwierdziła, że nigdy ani nie pracowali z niczym dotyczącym globalnego ocieplenia, ani też się w tym temacie nie orientują, ani też nie widzieli żadnych danych dot. tego tematu. Podpisy są i to się liczy. Nie będziemy przecież roztrząsać w nieskończoność tego aktu desperacji. Jest on jak najbardziej zrozumiały. Świat się przecież wali a my się kłócimy o drobiazgi. I bardzo was proszę : nie śmiejcie się z tego, iż nazwano to wielkim kontratakiem naukowców. Znają temat czy nie, naukowcami przecież są, a że z innych dziedzin to akurat drugorzędna sprawa.

Lord Monckton twierdzi, że nastąpi transfer środków finansowych do krajów biednych, a w tym samym czasie Interia pisze iż będzie dokładnie odwrotnie, że istnieje tajne porozumienie aby kraje biedne uczynić jeszcze biedniejszymi i odebrać im wszelkie środki finansowe. Kto ma racje ? Rosjanie, Lord Monckton czy też Interia? A może jednak Obama ze swoim “Yes – we can!”? Ważne aby było “Change”. Ironia losu sprawiła, że za dokładnie to samo słowo-hasło, ponad 20 lat temu wsadzano ludzi za kratki… oczywiście w Polsce. Gdyby oni wtedy wiedzieli…

Już nawet nie chcę wspominać, że prezydent Obama w swoim zapale ratowania świata zapomniał przejść odpowiednią drogę legislacyjną, aby w ogóle móc prawomocnie wystąpić w Kopenhadze, w imieniu USA, zobowiązując swój kraj do stosowania się do ustaleń tam zawartych. Chyba nikt nie ośmieli się oskarżyć jednego z najwspanialszych prezydentów w historii USA o to, że świadomie podpisuje coś bezprawnie ? Ten cały Senator i jego kilku popleczników w Senacie USA po prostu nie lubią Obamy i tyle. Co za ludzie… Przecież wszyscy wierzymy w to, iż Kongres USA okaże zrozumienie dal tak ważnych spraw i nawet post factum podpisze co trzeba! Wciąż kłótnie o detale… wstyd.

Przestańmy się tym tematem po prostu zajmować, ponieważ i tak jak widać nie poznamy nigdzie tej prawdziwej prawdy. Jak każą nam płacić więcej (sprawdźcie ile już płacimy) to będziemy płacić i tyle. Będziemy płacić tyle ile każą i nikt się nie sprzeciwi. Będziemy płacić, ponieważ jesteśmy osobiście odpowiedzialni za trucie tego świata i za zło, które się na nim dzieje. Tak zdecydowali przez nas wybrani wybrańcy, a my się ochoczo i bezwzględnie zastosujemy i basta. Rządy muszą mieć przecież fundusze na spotykanie się, obradowanie, podejmowanie decyzji, zamawianie kosztownych analiz, sporządzanie kosztownych planów oraz na próby ich realizacji. Sam tylko ten proces zajmuje całe lata, więc nie powinniśmy go opóźniać głupim sprzeciwem i niepotrzebnymi dyskusjami. Płacić i tyle !

To naprawdę jest słuszne i konieczne aby te 30 000 przedstawicieli państw, polityków, aktywistów, dziennikarzy, itd. przyleciało do Kopenhagi, zużywając na to tyle samo CO2 co 250-tysięczne miasto przez cały rok. Przecież spotkali się w tak szanownym i obszernym gronie po to właśnie aby nas wszystkich ratować przed zatruciem CO2 i ukarać finansowo za to, że przez nas muszą ten świat jeszcze bardziej truć. To my ich do tego przecież zmusiliśmy i nie powinniśmy o tym zapominać ! Powinniśmy pochylić czoła przed ich poświęceniem i zastosować się do ich światłych decyzji.

Dlatego tym bardziej powinniśmy napiętnować Noblistę – Ala Gora, za zawód jaki zgotował on swoim 3000 fanów, którzy kupili bilety na jego wystąpienie, a które ośmielił się on prawie że w ostatniej chwili odwołać. To nic nie znaczy, że jego dane o zmianach klimatycznych pochodziły w dużej mierze właśnie z wyżej wymienionego Uniwersytetu. To nie szkodzi, że właśnie za ich prezentacje w swoim filmie dostał on Nagrodę Nobla. Według mnie powinien on wciąż prezentować swoją wizję z podniesionym czołem i nie zwracać uwagi na tych, którzy bezczelnie krzyczą aby właśnie jemu, po raz pierwszy w historii, tę nagrodę odebrać.

Dziwię się tylko, że Policja w Kopenhadze tak łagodnie obeszła się z tym prawie tysiącem aresztowanych kryminalistów – protestantów, ośmielających się zakłócać tak ważne dla świata spotkanie. To są przecież zwykli zadymiarze, nie mający żadnego pojęcia o światowych problemach. Przecież wszyscy ich znamy, prawda?

Gdzie im się równać do naszych wszechstronnie wykształconych polityków, którzy bez mrugnięcia okiem, wcale się tym nie chwaląc, podpisują poważne traktaty międzynarodowe, w pełni je rozumiejąc i w mig oceniając ich długofalową przydatność społeczeństwu (np. Traktat Lizboński).

Nie rozumiem tylko dlaczego tej samej umiejętności odmawia się teraz, po latach Jaruzelskiemu… On też przecież kierował się zrozumieniem i troską o obywateli, kiedy 28 lat temu ogłaszał stan wojenny w Polsce. Mhmm – bardzo to wszystko skomplikowane. Może gdzieś tam wyżej oceniają ich, tzn. polityków, specjaliści od psychologii? Ważne jest jednak aby ufać naszym politykom całkowicie i opierać się na ich zawsze słusznej ocenie, a przede wszystkim nie dać się podebrać, wszędzie na nas zaczajonym dywersantom!

Ja myślę jednak po chłopsku i z góry proszę co niektórych o wybaczenie, ale: jeśli ktoś przychodzi do mnie i bez mojej zgody bierze moją własność, to się sprzeciwiam, posuwając się nawet do tego, że bronię swojej własności siłą, jeśli jest to naprawdę konieczne. Nie chodzi tu o to, czy jest to mój dom, czy szafa, czy portfel. Chodzi o zasadę. Czy Wy też tak myślicie i postępujecie?

Tym którzy odpowiedzieli twierdząco mówię zatem: Przyszli po wasze pieniądze i je płacicie. Przyjdą po więcej i będziecie wciąż płacić (podatki klimatyczne). Nie bronicie swojej własności w żaden sposób, nie widać was też na ulicy demonstrujących. Bo gdyby was przecież okradano, to już dawno nie mielibyście czasu siedzieć przed komputerem i czytać tego artykułu, będąc zajętymi ochroną swojego mienia i protestowaniem przed rabunkiem waszych ciężko zarobionych pieniędzy…

A wy jednak siedzicie sobie w swoich pokoikach, lub w biurze i czytacie w spokoju ten artykuł, co oznacza tylko jedno: nie ma powodu do bronienia czegokolwiek. To znowuż oznacza, że globalne ocieplenie jest, jest spowodowane przez człowieka i że nakładanie na nas wszystkich tych podatków, jak i podejmowanie wszystkich globalnych decyzji w Kopenhadze jest całkowicie słuszne. Dlatego ja mam także czas na pisanie tego artykułu… bo żadnej afery klimatycznej po prostu nie ma… i dobrze! Zimno jest i nie nie chce mi się wychodzić na ulicę.

Gary McKinnon słusznie będzie potraktowany jak najgorszy kryminalista, a hacker który zrobił tyle niepotrzebnego zamieszania z tą całą “Climategate” powinien być też bezlitośnie ścigany po całym globie. Wydaje mi się, że tak właśnie się dzieje i że tak samo za nim nikt się nie ujmie, kiedy zostanie pojmany.

To prawdopodobnie wystarczająco dobrze odstraszy innych i być może wreszcie będziemy mieli święty spokój z aferami. No bo po co nam one? Ich i tak przecież, tak naprawdę to nie ma.

Źródło: Globalna Świadomość
http://wolnemedia.net/?p=19291


Tytuł: Rosjanie ujawniają nowy szwindel dotyczący ocieplenia klimatu
Wiadomość wysłana przez: Leszek Styczeń 23, 2010, 02:19:04
Brytyjski „Daily Telegraph" donosi o kolejnym skandalu kompromitującym naukowców forsujących teorię o wpływie człowieka na globalne ocieplenie
źródło: AFP
(http://grafik.rp.pl/grafika2/407783,418399,3.jpg)
Gazeta powołuje się na raport moskiewskiego Instytutu Analiz Ekonomicznych (IAE), w którym rosyjscy eksperci ujawniają, że brytyjscy klimatolodzy z pobudek ideologicznych manipulowali danymi.

Sprawa jest o tyle poważana, że dotyczy prestiżowego Hadley Center for Climate Change (HadCRUT) działającego przy Brytyjskim Biurze Meteorologicznym. Centrum to ma wielki wpływ na kształtowanie polityki Londynu w kwestii globalnego ocieplenia. A jego głośny raport na temat wzrostu średnich temperatur na całym świecie używany jest przez zwolenników tezy o globalnym ociepleniu jako koronny argument na konferencji w Kopenhadze.

Jak tymczasem ujawniają Rosjanie, Brytyjczycy sfabrykowali przesyłane im z Rosji dane dotyczące średnich temperatur na terenie tego kraju. Stało się tak, gdyż nie potwierdziły one założonej z góry teorii o tym, że klimat się ociepla. W efekcie, w swoich wyliczeniach klimatolodzy z Wysp wykorzystali dane z zaledwie 25 proc. rosyjskich stacji meteo – przede wszystkim z silnie zurbanizowanych i uprzemysłowionych regionów.

W ten sposób 40 proc. terenów Rosji, największego państwa na świecie, nie zostało ujęte w sporządzonych przez HadCRUT statystykach globalnego wzrostu temperatur, co mogło poważnie je wypaczyć. Nieuwzględniono danych m.in. z Syberii i innych regionów, na których w ostatnich latach XX wieku i pierwszych XXI nie odnotowano poważniejszych objawów ocieplenia.

Jeżeli – konkludują Rosjanie – Brytyjczycy z podobną dezynwolturą traktowali dane przesyłane im z innych krajów, cały ich raport należy wyrzucić do kosza i obliczenia zacząć od nowa. Jak pisze „Daily Telegraph", to może być kolejny dowód na to, że działacze ekologiczni i naukowcy opierają się na zmanipulowanych danych.

Kilka tygodni temu wybuchł skandal, gdy hakerzy ujawnili treść e-maili czołowych anglosaskich klimatologów. Ze szczegółami opisywali oni, jak fałszowali wyniki badań naukowych, aby udowodnić tezę o wpływie człowieka na globalne ocieplenie. Co ciekawe, jeszcze niedawno lewicowa brytyjska prasa z triumfem zapowiadała, że „poważny i merytoryczny raport" HadCRUT, zakończy „aferę e-mailową", udowadniając, że jednak istnieją naukowe dowody na ocieplanie się klimatu.

http://www.rp.pl/artykul/407783_Rosjanie_ujawniaja_nowy_szwindel_brytyjskich_naukowcow.html


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: east Styczeń 24, 2010, 00:20:42
Ludzie już nie uwierzą tzw "ekologom" na państwowych posadach .. a obecna głęboka zima ( dowód koronny ) doświadczalnie i ostatecznie zweryfikuje manipulantów. Tak właśnie nasza "Pandora" bierze udział w Przebudzeniu :)


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Styczeń 24, 2010, 11:26:25
"Najśmieszniejsze" w tej całej aferze jest to, że starano się zrzucić cały ciężar "walki"  na przeciętnego człowieka i co dziwne byli za tym tzw. ekolodzy.Jest to o tyle dziwne że my mamy nikły wpływ na ekologiczne aspekty naszej cywilizacji.To jej demiurgowie którzy kreują naszą rzeczywistość dewastują nasze środowisko my możemy tylko segregować śmieć i starać się konsumować dobra które najmniej szkodzą przyrodzie.  To korporacje dewastują środowisko na skale przemysłową,w krajach trzeciego świata, to one stosują różnego typu chwyty marketingowe żeby zachęcić przeciętnego człowieka do zakupu opakowań a nie ich zawartości i w końcu to to oni wytwarzają produkty o coraz krótszym czasie użytkowania. Armia zatruwa nasze otoczenie w nie mniejszym stopniu jeden czołg czy samolot zużywa tyle paliwa co dziesiątki samochodów cywilnych.Politycy "przejęci" ekologią organizując swój szczyt tęż nie byli zbyt ekologicznie.
Prawda jest taka, jeśli nie masz szacunku dla drugiego człowieka, nie będziesz tym bardziej go miał dla przyrody .Nie mając szacunku do przyrody nie uszanujesz człowieka.


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Styczeń 26, 2010, 15:26:32
 Przedstawicielstwo ONZ w Mongolii ostrzegło władze tego kraju, że wyjątkowo ostra tegoroczna zima, która doprowadziła do zamarznięcia ponad miliona sztuk bydła, spowoduje znaczne braki żywności i wzrost ubóstwa mieszkańców.

 


W 19 z 21 prowincji (ajmaków) wystąpiły wielkie opady śniegu i temperatury poniżej minus 40 stopni C. - głosi oświadczenie ONZ wydane w Ułan-Bator.

Na zmniejszające się pogłowie bydła w tym rolniczym kraju wpływ miała też letnia susza, wskutek której rolnicy nie mogli zgromadzić zapasów paszy dla zwierząt.

- Biedni rolnicy nie mieli środków, by zgromadzić żywność i opał, a obecnie nie jest możliwa pomoc dla zasypanych śniegiem wiosek - powiedział Rana Flowers z ONZ.

Dodał, że oenzetowskie agendy usiłują dotrzeć z pomocą do najbardziej potrzebujących. Największe zaniepokojenie wywołują kobiety w ciąży, odcięte przez śnieg od pomocy lekarskiej. Do tej pory podobno z tego powodu zmarły trzy z nich. Rośnie także zachorowalność na gruźlicę wśród dzieci i ciężarnych, a także niedożywienie.

ONZ koordynuje dostawy pomocy z zagranicy, po tym, gdy na początku stycznia władze Mongolii zwróciły się o międzynarodową pomoc w postaci żywności, leków, opału, ciepłej odzieży i pieniędzy na zakup paszy dla bydła.
http://www.przyszloscwprzeszlosci.info/pogoda-artykoy/57-zagroenia-/1139-minus-40-stopni-w-mongolii-onz-ostrzega-przez-katastrof


Tytuł: Odp: Globalne ocieplenie - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Leszek Styczeń 26, 2010, 15:44:41
Mam nadzieję, że ONZ nie zrobi w Mongolii wykładów nt. globalnego ocieplenia...


Tytuł: Komitet Nauk Geologicznych PAN w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Leszek Luty 14, 2010, 21:35:29
Stanowisko
Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk
w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem


Dokument w formacie PDF

http://www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/pdf/2.Stanowisko_KNG_w_sprawie_zmian_klimatu.pdf (http://www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/pdf/2.Stanowisko_KNG_w_sprawie_zmian_klimatu.pdf)



Tytuł: Donald Trump: "Gore się mylił, zabierzcie mu Nobla"
Wiadomość wysłana przez: Leszek Luty 16, 2010, 14:17:44
Według Donalda Trumpa obecne silne opady śniegu w USA dowodzą, że Al Gore mylił się w sprawie globalnego ocieplenia. Milioner domaga się, by Gore'owi zabrano przyznaną w 2007 roku Pokojową Nagrodę Nobla.
2010-02-16

(http://bi.gazeta.pl/im/2/6059/z6059722N,Al-Gore-byl-wiceprezydentem-USA-za-kadencji-Billa.jpg)

Trump w ostrych słowach skrytykował byłego amerykańskiego wiceprezydenta podczas przemówienia w swoim klubie golfowym w Westchester. Przysłuchiwało mu się 500 zaproszonych gości, głównie zaprzyjaźnionych biznesmenów.

- Gore chce, żeby nasze fabryki i zakłady produkcyjne były bardziej ekologiczne. Chiny i inne kraje w ogóle nie przejmują się tymi sprawami [globalnym ociepleniem]. Przestaniemy być konkurencyjni w światowej produkcji, Chiny, Japonia i Indie już śmieją się z głupoty Amerykanów - mówił biznesmen. Jak podaje New York Post, zgromadzony tłum oklaskiwał go na stojąco.

Gore został nagrodzony przez Komitet Noblowski za przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. Jego film "Niewygodna prawda" był nagrodzony Oscarem. Polityk brał tez udział w organizacji koncertów LiveEarth.

Trump uzasadniał swój sceptycyzm wyjątkowo dużymi opadami śniegu na wschodnim wybrzeżu USA. Według milionera "ta najcięższa zima w historii" dowodzi, że naukowcy mylą się i globalne ocieplenie nie istnieje.

Wielu amerykańskich naukowców musiało tłumaczyć, że ostatnie rekordowe śnieżyce w USA nie dowodzą, że klimat się nie ociepla. Inny milioner, Bill Gates, w ubiegły piątek skrytykował ludzi podważających globalne ocieplenie. Gates stwierdził, że zredukowanie emisji dwutlenku węgla do zera i powstrzymanie zmian klimatu jest ważniejsze od pracy nad nowymi szczepionkami, pisze Huffington Post.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7565189,Donald_Trump__Gore_sie_mylil__zabierzcie_mu_Nobla_.html

FIlm:
http://www.youtube.com/view_play_list?p=DA299A6D10FE0D33


Tytuł: Odp: "Globalne ocieplenie" - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Leszek Luty 18, 2010, 19:08:15
Dokładne wyjaśnienie i analiza zagadnienia globalnego ocieplenia przedstawione przez naukowca CRU (Climate Research Unit).
Globalnego ocieplenia nie ma. To oszustwo!
http://doskonaleszare.blox.pl/2010/02/Jones-przyznaje-globalnego-ocieplenia-nie-ma.html




Tytuł: Odp: "Globalne ocieplenie" - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Kwiecień 30, 2010, 23:35:06
Ekologia efekt cieplarniany i małe ognisko

Plama ropy, która powstaje na skutek wycieku z zatopionej w wyniku eksplozji platformy wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej ma już wielkość Jamajki i zbliża się do wybrzeży USA. Władze zastanawiają się nad jej podpaleniem, a gubernator Luizjany wprowadził stan wyjątkowy. Brytyjski koncern naftowy BP zwrócił się do Pentagonu o udostępnienie technologii wojskowych w celu zatamowania potężnego wycieku.
Brak odpowiedniego zabezpieczenia

Tymczasem, jak podał dziś dziennik "Wall Street Journal", platforma, będąca własnością firmy Deepwater Horizon wynajętej przez koncern BP PLC, miała urządzenie automatycznie zamykające szyb naftowy, ale nie posiadała tzw. akustycznego wyłącznika, który dodatkowo umożliwia zamknięcie szybu spoza platformy, nawet po jej uszkodzeniu i ewakuacji.

Amerykańskie ani brytyjskie przepisy nie wymagają od firm wydobywających ropę posiadania takiego zabezpieczenia, które jest drogie - kosztuje około 500 000 dolarów. Stosuje się je jednak w niektórych innych krajach-producentach ropy, jak Norwegia i Brazylia.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7830553,Do_USA_zbliza_sie_plama_ropy_wielkosci_Jamajki__Chca.html


Tytuł: Odp: "Globalne ocieplenie" - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: bou Maj 16, 2010, 19:30:20
dzis za kolem podbiegunowym +30


Tytuł: Odp: "Globalne ocieplenie" - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: Michał-Anioł Czerwiec 12, 2010, 00:18:13
Ledwie wystające ponad fale wysepki na Pacyfiku nie dają się oceanowi. Choć z powodu globalnego ocieplenia jego poziom się podnosi, nie toną. Niektóre... nawet rosną

W najwyższym miejscu Tuvalu wystaje ledwie 4,5 m ponad poziom morza. Ten wyspiarski kraik jest też jednym z najmniej licznych na świecie - zamieszkuje go tylko kilkanaście tysięcy osób. Jednocześnie jest jednym z najbardziej znanych.

Przez ostatnie lata archipelag niewielkich wysp rozsianych po Oceanie Spokojnym niedaleko Australii i Nowej Zelandii stał się symbolem groźnych zmian niesionych przez ocieplenie klimatu (podobnie jak sąsiednie Kiribati). W ciągu kilkudziesięciu lat morskie fale miały zmyć wysepki z powierzchni Ziemi.
Wszystko dlatego, że globalne ocieplenie powoduje wzrost poziomu morza. Woda, ogrzewając się, "puchnie", a swoje trzy grosze dokładają też topniejące lodowce.

Władze Tuvalu podpisały nawet umowę międzynarodową z Nową Zelandią, na mocy której marynarka wojenna wielkiego sąsiada miała w razie zagrożenia ewakuować wszystkich mieszkańców wysepek. Dokąd? Tego, niestety, nie ustalono. Z ostatnich badań naukowych, o których pisze tygodnik "New Scientist", wynika jednak, że na razie ewakuacja nie będzie potrzebna. Przynajmniej nie na masową skalę.

Z wagi muszej do piórkowej

W ciągu ostatnich 60 lat poziom Pacyfiku wokół Tuvalu, Kiribati i innych wysp Mikronezji wzrósł o 12 cm. Wydawałoby się, że ocean powinien dawno pozalewać ich wybrzeża. Z analizy zdjęć lotniczych i satelitarnych dokonanej przez Paula Kencha z Uniwersytetu Auckland w Nowej Zelandii i Arthura Webba z Południowopacyficznej Komisji Geofizycznej na Fidżi wynika jednak, że owe skrawki lądu nie dają się Pacyfikowi.

Naukowcy przyjrzeli się dokładnie 27 wyspom. Okazuje się, że tylko cztery z nich zmniejszyły rozmiary. Jak informują uczeni w piśmie "Global and Planetary Change", pozostałe 23 albo utrzymały swą powierzchnię, albo wręcz urosły. Np. powierzchnia siedmiu wysepek leżących w jednym z dziewięciu atoli Tuvalu powiększyła się średnio o 3 proc. Jedna z nich - Funamanu - zyskała prawie pół hektara, czyli prawie 30 proc. poprzednich rozmiarów!

Podobnie Kiribati. Trzy najgęściej zamieszkane wyspy republiki, czyli Betio, Bairiki i Nanikai, "przybrały na wadze" odpowiednio o 30, 16,3 i 12,5 proc.

Jak to możliwe? Jak tłumaczy Arthur Webb, żeby zrozumieć dziwaczny opór, jaki płaskie jak naleśnik wysepki Oceanii stawiają morzu, trzeba przyjrzeć się, z czego są one zbudowane. Nie są to zwykłe łachy piasku naniesionego przez wodę. To wyspy koralowe, powstałe z organicznych odpadków odrywających się od raf, które zwykle otaczają je niczym obwarzanek. Dopóki rafy żyją i rosną, nieustannie dostarczają wyspom nowego budulca. Fale, prądy i wiatr, a także huragany znoszą go w stronę lądu. O resztki koralowców zahaczają inne oceaniczne śmieci. I tak wyspy rosną. I to - jak się okazuje - wystarczająco szybko, by postawić się rosnącemu w siłę oceanowi.

Morze daje i odbiera

- Wydawało się, że los tych wysp jest przesądzony. Na szczęście skutecznie radzą sobie ze wzrostem poziomu morza - cieszy się Paul Kench.

Czy jednak ledwie 27 przebadanych wysp to dobry prognostyk tego, co w dobie globalnego ocieplenia czeka tysiące skrawków lądu rozsianych w Oceanii? Cytowani przez "New Scientist" australijscy naukowcy ostrzegają, żeby nie upraszczać problemu. John Hunter, oceanograf z Uniwersytetu na Tasmanii, oraz Naomi Biribo z Uniwersytetu Wollongong zwracają uwagę, że choć wyspy utrzymują bądź zwiększają powierzchnię, to jednak zmienia się ich kształt. Morze w jednym miejscu nanosi "materiały budowlane", ale z innych je zabiera. Oznacza to, że problem ewakuacji mieszkańców pozostaje. Szczególnie jeśli erozji uległyby rejony silnie zurbanizowane.

Na początku roku ewakuowano mieszkańców należącego do Papui-Nowej Gwinei atolu Carteret. Choć nie zapadł się on pod morze, to ocean na tyle rozmył jego kształt, że część mieszkańców musiała poszukać innego miejsca do życia.

Pozostaje jeszcze jeden problem. Co będzie, jeśli wzrost poziomu morza przegoni wzrost wysp Mikronezji?



Ile wody w oceanie?

Mimo że średni globalny poziom morza systematycznie rośnie - od 1993 r. o 3,26 mm rocznie - to objętość wody we wszechoceanie... spada. Jak to możliwe? Dzisiaj naukowcy dysponują po prostu dużo bardziej dokładnymi instrumentami badawczymi niż kiedyś. Za pomocą pomiarów satelitarnych i ze statków są w stanie o wiele lepiej odwzorować rzeźbę morskiego dna, a co za tym idzie, oszacować objętość oceanów.

Według najnowszych obliczeń dokonanych przez uczonych z Instytutu Oceanograficznego w Woods Hole w USA wszystkie morza wypełnia 1,332 mld km sześc. wody. Blisko 30 lat temu objętość oceanów oceniano na nieco więcej - mniej więcej o zawartość pięciu zatok meksykańskich.



Więcej... http://wyborcza.pl/1,75476,7991944,Jeszcze_Tuvalu_nie_zginelo.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1000621#ixzz0qaMnk9B8



Tytuł: Odp: "Globalne ocieplenie" - artykuły i informacje
Wiadomość wysłana przez: chanell Czerwiec 22, 2010, 09:25:17
Witam :)
Coś na ratowanie klimatu ?

Pytanie czy to aby napewno dla dobra ludzkości  ? Nie jestem  fachowcem w dziedzinie chemii ,ale może jest ktoś tu na forum kto się na tym dobrze zna i wyrazi swoją opinię.

http://fakty.interia.pl/nauka/news/zelazo-zatrzyma-ocieplenie-klimatu,1495798


Tytuł: Łukasz Warzecha: Walka z globalnym ociepleniem to farsa
Wiadomość wysłana przez: Leszek Sierpień 15, 2010, 12:15:00
Leciwy tekst, ale chyba warty zarchiwizowania...


Łukasz Warzecha: Walka z globalnym ociepleniem to farsa


Na niedawnym szczycie UE w Brukseli premier i prezydent grali do jednej bramki, chcąc uchronić Polskę przed finansowym drenażem w imię zapobiegania zmianom klimatycznym. Zadowolony Donald Tusk mówił po spotkaniu: „Rzeczą bardzo ważną dla Polski było wyposażenie UE w silny mandat przed Kopenhagą, który spowodowałby, że Europa nie tylko nadal będzie liderem na rzecz przedsięwzięć na rzecz ochrony klimatu, ale że będzie w dodatku zbiorem państw świadomych i bardzo odpowiedzialnie traktujących kwestie ochrony klimatu, także tych państw, których możliwości finansowe i ekonomiczne nie są dzisiaj jeszcze jakoś szczególnie wysokie”.

Wiele wskazuje na to, że taki mandat UE w Kopenhadze będzie miała, choć pozostaje dogranie szczegółów. To jednak żaden powód do zadowolenia, pozostaje bowiem faktem, że wszyscy unijni podatnicy złożą się na to, aby uboższe kraje świata mogły zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Warto podkreślić to stwierdzenie: nie chodzi o to, aby w ogóle było w nich czyściej, ale o to, by zapobiegać mitycznym, dogmatycznie pojmowanym zmianom klimatu.

Donald Tusk, Lech Kaczyński i inni uczestnicy brukselskiego szczytu potulnie grali swoje role w komedii pod tytułem „Walczymy z globalnym ociepleniem”. Nie ma dzisiaj na świecie odważnego przywódcy, który powiedziałby, że jego kraj nie będzie brał udziału w tej farsie z bardzo prostego, acz zasadniczego powodu. Otóż decyzje, mające doniosłe znaczenie dla gospodarek świata i dla zamożności obywateli są podejmowane wyłącznie na podstawie teorii. Teoria zaś ma to do siebie, że jest tylko przypuszczeniem. W tym wypadku teoria stawia trzy tezy, które – wbrew temu, co twierdzą fanatycy walki z globalnym ociepleniem – wcale nie są bezwarunkowo akceptowane w świecie naukowym. Pierwsza teza brzmi, że klimat się ociepla. Druga teza, znacznie mniej pewna, głosi, że to ocieplenie jest nadzwyczajnie szybkie i znaczące w porównaniu z innymi, jakie następowały na przestrzeni milionów lat. Wreszcie trzecia teza, najbardziej niepewna i najsłabiej dowodzona, stanowi, iż decydujące znaczenie dla tej zmiany klimatu ma działalność człowieka.

Cały zapał wielu rządów świata, dotyczący walki z globalnym ociepleniem, zasadza się na tej ostatniej tezie. Bo przecież, jeśli nawet klimat ulega ociepleniu (co wcale nie jest takie pewne, gdy wziąć pod uwagę odpowiednio długi okres, a to w badaniach klimatu podstawa), to żadne działania nie mają sensu, o ile to nie człowiek ma tu decydujący wpływ, ale np. cykl słoneczny. Innymi słowy – może się okazać, że wydamy na walkę z globalnym ociepleniem setki miliardów euro i dolarów, a skutek tej walki będzie marginalny.

Wątpliwe jednak, aby owczy pęd „walki ze zmianami klimatu” udało się zatrzymać. Przede wszystkim dlatego, że interes zwietrzyły firmy, które jeszcze jakiś czas temu stały po przeciwnej stronie barykady niż fanatyczni ekolodzy. Przypomnijmy sobie ostatnią decyzję Unii Europejskiej, dotyczącą wycofania żarówek 100-watowych jako zużywających najwięcej prądu, a więc najbardziej przyczyniających się do „zmian klimatu”. Ta decyzja została podjęta bez uwzględnienia potrzeb konsumentów czy choćby faktu, że żarówki energooszczędne emitują światło o barwie niekorzystnej dla oczu. Czy ktokolwiek może mieć wątpliwości, iż zasadniczy wpływ miał tutaj lobbing firm, produkujących takie właśnie żarówki?
Większość koncernów energetycznych zaczęła już zajmować się badaniami nad tzw. odnawialnymi źródłami energii (elektrownie wiatrowe, słoneczne, pływowe, wodne itp.), choć specjaliści wielokrotnie dowodzili, że są to technologie nieproporcjonalnie drogie w stosunku do generowanej energii, a jedyną rozsądną drogą uniezależnienia się od paliw kopalnych jest energetyka jądrowa. Tę jednak ekofanatycy oprotestowują. W Wielkiej Brytanii ukazała się niedawno książka, której autor – fizyk – dowodzi, iż aby zaspokoić potrzeby energetyczne całego kraju za pomocą energii odnawialnej, trzeba by zająć każdy wolny skrawek gruntu pod elektrownie wiatrowe. A jest to analiza, uwzględniająca wyłącznie ich wydajność, nie koszt.

Koncerny motoryzacyjne z kolei pracują uparcie nad autami elektrycznymi, choć świetnie wiadomo, że ich upowszechnienie jest albo niemożliwe, albo byłoby horrendalnie kosztowne z powodu konieczności budowy od podstaw całej infrastruktury. Do tego dochodzi gigantyczny koszt akumulatorów, które też trzeba z czegoś produkować, a światowe zasoby litu, jednego z podstawowych materiałów do tego służących, są ograniczone. No i wreszcie jest kwestia energii elektrycznej, potrzebnej do ładowania takich aut, która przecież nie weźmie się z niczego.

Po co w takim razie koncerny energetyczne czy motoryzacyjne bawią się w coś, co nie jest ani wydajne, ani opłacalne? To proste: sterroryzowane przez ekofanatyków rządy sowicie dotują te technologie – z pieniędzy podatników, rzecz jasna. Sami zaś ekofanatycy, jak choćby zrzeszeni w Greenpeace czy innych podobnych organizacjach, żyją z nakręcania spirali strachu przed rzekomo czekającym nas kataklizmem. Mamy więc od jakiegoś czasu do czynienia z trójsojuszem: zawodowi ekofanatycy – koncerny – zestrachane i sterroryzowane rządy.

Zwolennicy walki z globalnym ociepleniem argumentują, że nawet jeśli ich ofensywa opiera się jedynie na teorii, to lepiej zapłacić, niż potem żałować. To stawianie spraw na głowie. Jeżeli ktoś domaga się od nas wszystkich ponoszenia olbrzymich kosztów, to na nim powinien spoczywać ciężar udowodnienia ponad wszelką wątpliwość, że te koszty trzeba ponosić. Takiego dowodu jednak nie ma, a my i tak mamy wyciągać portfele. W takiej sytuacji warto zawsze zadawać sobie pytanie: kto na tym zyskuje? Bo na pewno nie my, podatnicy i obywatele.

Źródło:
http://www.fakt.pl/Warzecha-Walka-z-globalnym-ociepleniem-to-farsa,artykuly,56242,1.html


Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

szczesliwirodzice kociarnia programowanie piraci rolniczemodele