Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Rok 2012 - nauka czy zabobon (różne spojrzenia)  (Przeczytany 50969 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
bou
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 126


Zobacz profil
« Odpowiedz #30 : Marzec 19, 2010, 11:24:14 »

ok ja to rozumiem w ten sposob, ze jezeli to jest wykres ewolucji swiadomosci a nie jakis inny to konkretne daty nie beda sybolizowaly konkretnych spektakularnych wydarzen - typu kataklizmy czy inne. moze raczej pojawienie sie jakiejs mysli, idei i w efekcie setnej malpy ogarniajacej coraz wiekszy obszar globalnej swiadomosci. pierwszy lepszy przyklad od czasu wynalezienia kola do masowej produkcji i uzywania opon minely tysiace lat. od czasu wynalezienia komputera do czasu kiedy wiekszosc ludzi uzywa internetu w domu minelo kilkadziesiat lat, jeszcze szybszy proces jezeli chodzi o telefony komorkowe - pierwsze proste telefony zaczeto uzywac w latach 90 a juz teraz o wiele lepsze wersje np. z aparatem posiadaja  nawet przedszkolaki .
pojawil sie fajny film o podobnej tematyce

http://www.youtube.com/watch?v=m6wJg25nlzw
Zapisane
radoslaw
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 209



Zobacz profil
« Odpowiedz #31 : Marzec 24, 2010, 19:10:28 »

Witam!

Wg niektórych źródeł jest całkiem prawdopodobne że ludzkość ma właśnie narodzić się na nowo w następnym wymiarze, w wymiarze w którym nasze dzisiejsze liniowe pojmowanie czasu utraci sens - mamy wyjść poza czas, cokolwiek to  oznacza :mrgreen: 

Okazuje się jednak że tak naprawdę nasze dzisiejsze. liniowe pojmwanie czasu już utraciło sens - problem tylko w tym że nie wszyscy o tym wiedzą :mrgreen:

Tekst traktuje o wycieczce na Syberię do nowoczesnego ośrodka badawczego autora książki "Apokalipsa 2012":

"
Otaczali mnie coraz liczniejsi wiebiciele Dmitriewa. nabrałem więc odwagi i zapytałem go o rok 2012. Przyglądał mi się przez dłuższą chwilę, a potem przeskoczył na inny temat.

...

Dmitriewa odciągnięto na bok, a mnie przedstawiono Aleksandrowi W. Trofimowowi, naczelnemu dyrektorowi Międzynarodowego Instytutu Naukowo Badawczego Antropologii Kosmicznej (ISRICA) i szefowi pracowni helioklimatopatologii w Naukowym Centrum Medycyny Klinicznej i Eksperymentalnej Syberyjskiego Oddziału Rosyjskeij Akademii Nauk.
Razem poszliśmy do podziemia, gdzie pokazał mi bardzo osobliwe urządzenie.
Zwierciadło Kozyriewa wyglądało jak beczka ze stopu aluminium o niemal dwumetrowej długości. W środku znajduje się materac i kilka poduszek do leżenia.
Jest to jedno z wielu niezwykłych urządzeń wynalezionych przez Mikołaja A. Kozyriewa, legendarnego rosyjskiego fizyka, określanego jako szarlatan lub geniusz- zależnie od tego kto nam o nim opowiada i o czym jest mowa.

Kozyriew twierdził że czas płynie w postaci promieni, które swobodnie przemieszczają się w przestrzeni kosmicznej, ale pole magnetyczne Ziemii zakłóca ich bieg, podobnie jak światło poruszające się bez przeszkód w próżni rozprasza się i odbija przy zetknięciu z ziemią lub chmurami.
Dotarcie do promieni czasu, rozumował Kozyriew, ułatwiłoby łączność psychiczną, ponieważ większość zjawisk określanych mianem telepatii. a zwłaszcza przepowiadanie przyszłości, można po prostu interpretować jako podróże w czasie.

Kozyriew wraz z zespołem przebadali wiele świętych miejsc, naturalnych i stworzonych przez człowieka, i ustalili, że ogromna ich część znajduje się w punktach, w których natężenie pola magnetycznego jest niskie. Sprowadzili tam osoby mające zdolności parapsychologiczne i porównali wyniki przeprowadzonych badań z opisami doświadczeń wykonanych w miejscach, gdzie pole magnetyczne jest silniejsze. Z uzyskanych wyników wynikało. że im mniejsze natężenie pola magnetycznego. tym lepsze są rezultaty mediów.

Kozyriew postanowił więc stworzyć sztuczne słabe pole magnetyczne - zwierciadło zmniejszające natężenie pola 500 razy, co z grubsza odpowiada warunkom panującym tysiąc kilometrów nad Ziemią. Zawiózł swoje urządzenia w miejsca o niskich wartościach pola - pola magnetyczne są bardziej zróżnicowane daleko na północy i południu - aby przeprowadzić tam kolejne doświadczenia. Polegały one na tym, że medium przekazywało myślą sygnały do oddalonych od niego odbiorców, którzy rysowali to co odebrał ich umysł i o tym opowiadali.

Wyniki eksperymentów były najwyraźniej obiecujące, skoro Sowieci zaliczyli badania parapsychologiczne do priorytetów naukowych i militarnych. Możliwe że ówczesne władze zwalczające jedną z podstawowych ludzkich potrzeb - wiarę, rekompensowały ten niedostatek zwiększoną uwagą poświęconą zjawiskom parapsychicznym. Telepatię traktowano jako broń o wielostronnym zastosowaniu: od unieszkodliwiania urządzeń namierzających w pociskach balistycznych (opisał to Thomas Pynchon w powieści "V") aż po zwyczajne szpiegostwo. Pogłoski o parapsychicznych metodach zdobywania informacji krążyły zwłaszcza po II wojnie światowej. Infrastruktura sowieckiej gospodarki leżała wówczas w gruzach, ocalały tylko nieliczne placówki badawcze, a jednak Związek Sowiecki niemal równie szybko jak USA wyprodukował bombę wodorową. Czyżby jakiś niedoceniany sowiecki biurokrata, odpowiednik kapitana Kristoffersona, dowiedziawszy się dzięki parapsychologicznemu szpiegostwu o sekretach atomowych, przełamał własny sceptycyzm i docenił wartość informacji, mimo że zdobyto je za pomocą dziwnych i nienaukowych metod?

Trofimow zaprowadził mnie z powrotem do swego biura. Ni z tego, ni z owego spytałem go o rok 2012.
- To pytanie powinien Pan skierować raczej do naszego kolegi, Jose Arquellesa. Prowadzi tu z nami pewne doświadczenia - Trofimow wskazał na zwierciadło Kozyriewa.

...

Zasady eksperymentu były proste. Między 29 maja i 24 czerwca 2005 roku Arguelles o ustalonej porze miał przez pół godziny przekazywać myśli i obrazy z dowolnego miejsca na świecie. Nikt z uczestników doświadczenia nie wiedział wcześnej, gdzie Arguelles przebywa podczas transmisji. :udzie z zespołu ISRICA pod kierownictwem Taisy Kuzniecowej. doktora medycyny, kardiologa z uniwersytetu w Nowosybirsku mieli w określonym czasie czekać wewnątrz zwierciadła Kozyriewa by zarejestrować to co uda im się odebrać z przekazu.
W lipcu 2006 roku spędziłem cały dzień w towarzystwie dr Kuzniecowej, żwawej pani profesor, która zachowała gruby dziennik z rysunkami i symbolami odbieranymi w czasie trwania eksperymentu. Dziennik podzielony był na 3 części, ponieważ przekazy nadchodziły w 3 falach. Jak powiedziała mi pani Kuzniecowa, a potwierdził Trofimow, pierwsza fala odbieranych informacji zaczęła się pod koniec kwietnia 2005 roku.
- Sądziłem że Arquilles zaczął nadawać dopiero w końcu maja 2005 - wyjąkałem, przeglądając strona po stronie rysunki świątyń, przedmiotów oraz hieroglifów i symboli w stylu Majów.

Dwa koty, dwa kanarki. Twarze Trofimowa i Kuzniecowej zdradzają poczucie oszałamiającego sukcesu, o którym większość naukowców może tylko pomarzyć.
Udało im się udowodnić szokującą hipotezę: telepatia i inne zjawiska parapsychologiczne obalają konwencjonalne pojęcie czasu.

...

W sumie w eksperymencie uczestniczyły 42 osoby nadające i odbierające., łącznie z Arquillesem i Kuzniecową. Trofimow z zespołem porównał dane z przekazów odbieranych w czasie rzeczywistym, tzn. w ustalonych porach transmisji i odkrył wyjątkowo wysoki stopień zbieżności pomiędzy obrazami nadawanymi i odbieranymi; współczynnik korelacji przekroczył 0,7.
Oznacza to że przynajmniej w 70% przypadków odbiorca na Syberii zanotował obraz, który odpowiadał obrazowi nadanemu z Meksyku. Ze statystycznego punktu widzenia jest to zbieżność duża. Na ogół eksperyment uważa się za udany kiedy można mówić o korelacji na poziomie 60% lub więcej.
Trofimow potwierdza że wyniki eksperymentu są zgodne z uzyskiwanymi przez zespół ISRICA od początku lat 90-tych. Obalają pogląd, że parapsychiczne prognozy są jedynie trafnymi domysłami albo przykładami zwiększonej zdolności tradycyjnej percepcji.
Eksperymenty grupy ISRICA wyraźnie wskazują że zjawiska parapsychologiczne przeczą konwencjonalnemu, przyczynowo-skutkowemu pojmowaniu czasu.

"
źródło:
fragment książki "Apokalipsa 2012" Lawrence E. Joseph'a

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Marzec 24, 2010, 20:37:35 wysłane przez radoslaw » Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 620


To jest świat według Ciebie i według mnie


Zobacz profil
« Odpowiedz #32 : Marzec 24, 2010, 22:39:04 »

bou dzięki za filmik Petera Russela . Ten facet bardzo mi się podoba w tym co głosi, chociaż we filmie w jego drugiej części natrafiłem na mały zgrzyt. Peter Russel twierdzi , że jest nas na Ziemi za dużo. Ja twierdzę, że ewolucja i to przewidziała, Wcale nie jest nas za dużo. Jest nas akurat tylu ziemian ilu potrzeba, aby zapoczątkowana lawina przemian świadomości mogła się spełnić .. aby mógł wystąpić efekt setnej małpy. Co więcej. Ani rewolucja przemysłowa, ani rewolucja informatyczna nie są przypadkowe. Rozwój Internetu to również logiczny krok. Spójrzmy w jakim kierunku się on rozwija. W domach mamy komputery stacjonarne, ale chętniej używamy tych przenośnych, laptopów, a rozwój technologiczny coraz bardziej je miniaturyzuje, do tego stopnia , ze telefon komórkowy staje się przenośnym  biurem. I to coraz szybszym. Dzięki GSM dostęp do internetu możemy zabrać ze sobą w dowolne miejsce. Możemy przez cały czas być skomunikowani ze światem . Swoich danych i aplikacji nie musimy już trzymać na twardych dyskach. Możemy załadować je na wirtualne serwery i mieć do nich dostęp wszędzie tam, gdzie mamy zasięg i dostęp.
O tym wszyscy wiemy , było o tym we filmie i nie trzeba byłoby tego powtarzać gdyby nie to, że prowadzi to nas logicznie o krok dalej. Dzięki technologii jesteśmy mentalnie przygotowani do kolejnego kroku w rozwoju , do kolejnego przyspieszenia.
To, kim jesteśmy w niewielkim stopniu zawiera się w naszych ciałach fizycznych. W o wiele większym stopniu zawiera się w  .... świadomości tego kim jesteśmy. Całe nasze zawodowe , materialne życie będziemy mogli wkrótce "upakować" na wirtualnych serwerach. Ludzie coraz częściej wolą użytkować rzeczy leasingując je , czy wynajmując, niż je posiadać. Dotyczy to w tym samym stopniu mieszkań co wszelkich ruchomości. To również wpływa na zmianę świadomości. Przynajmniej u niektórych. Rzeczy przestają być powoli celem samym w sobie. Jeśli o mnie chodzi , to szczerze mogę powiedzieć, że wolałbym leasingować kampera niż wynajmować mieszkanie. Przy czym wysoka mobilność wcale nie oznacza odcięcia się od życia społecznego. Fakt, że dzisiaj relacje społeczne nie są już tym , co kiedyś. Kiedyś budowało się trwałe więzi w oparciu o konkretne miejsce zamieszkania, konkretne siedlisko. Dzisiaj trwalsze więzi znajdujemy w Internecie wśród ludzi o podobnych zainteresowaniach, na różnych forach czy portalach. Wymieniamy się swoimi wizjami , dyskutujemy , poznajemy inny świat , eksplorujemy go mentalnie. Jeśli o mnie chodzi to książki i Internet zajmują całkowicie mój czas tak, że ani nie mam ochoty , ani nawet czasu na telewizję. Radia też świadomie nie włączam. Wystarczy mi,że ulubionej muzyki mogę sobie  posłuchać surfując po sieci. Uśmiech
W mediach mówi się, o takich ludziach, jak ja,, że są uzależnieni od Internetu. Może z zazdrości, że nie jestem uzależniony od radia , prasy czy telewizji ?
Zmierzam do tego, że w świetle przyspieszenia w kontekście roku 2012 o którym tak wielu uczonych mówi , pisze i nadaje poprzez Internet ( w mass mediach o tym cichosza Uśmiech ) .rozwój Internetu postrzegam jako  kolejny logiczny kroczek w owym przyspieszeniu ku przemianie.
Co może być celem ? Całym sensem istnienia Internetu jest komunikacja. Wymiana wszelakiej niezbędnej w naszej ludzkiej aktywności informacji  znacznie przyspiesza właśnie dzięki Internetowi. Moim zdaniem zmierza to w kierunku hiperkomunikacji. Kamieniem milowym w tym kierunku jest "odkrycie" wspomnianego we filmie Russela Pana Thiellarda De Chardina , a mam na myśli NOOSPHERE - noosfery , czyli niezależnej od jakichkolwiek dostawców korporacyjnych sieci świadomości.Rolę terminali odgrywamy sami . Posiadamy ku temu już wszelkie "techniczne" wyposażenie, zawsze posiadaliśmy. Jesteśmy niczym komputery w latach 70 tych , jeszcze toporni, sądząc, że jesteśmy oddzielonymi  od siebie terminalami. Nagle stajemy u progu rewolucji polegającej na odkryciu ,iż możemy się połączyć w sieć , co znacznie zwiększy nasze możliwości sprawcze. Odkrywamy , że wspólna , ukierunkowana Intencja jest realną siłą zdolną zmieniać rzeczywistość. Nie mówię tu o anomaliach w stylu utajnionych oddziałów jasnowidzów czy telepatów służących partykularnym interesom militarystów. Mam na myśli każdego jednego człowieka. To może się wydawać przesadą , ale w obliczu takiego przyspieszenia, jakie ma miejsce wcale nie jest nielogiczne. Wszystko zależy od tego , czy zwrócimy się do wnętrza , czy pozwolimy się wciągnąć pędzącej ku zmianom spirali. Jak postrzegamy tą spiralę ? Czy cokolwiek o niej wiemy ?

Właśnie dlatego tu jestem, na tym forum przyswajając sobie świętą geometrię. Jedyną niedestruktywną siłę dośrodkową wsysającą mnie na miarę moich własnych możliwości jej pojmowania. Ostatnio nawet na spacerze dostrzegam te spirale uważnie rozglądając się po otoczeniu . Tak się składa ,że rano pies mnie wyprowadza na spacer Mrugnięcie do pobliskiego parku w którym rosną sosny. Odkąd chodzimy do tego parku zawsze deptałem szyszki , które w mało przyjemny sposób czułem pod podeszwą. Uważałem je za uciążliwość spaceru , ale kiedy śniegi roztopiły się powitałem te szyszki  niemal z radością. Podniesiony na duchu wiosenną pogodą, skąpany w słońcu podniosłem jedną szyszkę i przyglądając się jej bezmyślnie nagle dotarło do mnie, że patrzę na kilkanaście złotych spiral.  Obracając szyszkę mój wzrok prześlizgiwał się zawsze po jakieś spirali. Pomyślałem sobie, że to tak jak w życiu. Przez całe lata dosłownie depczemy boleśnie po złotych spiralach , ale nie dociera do nas znaczenie tego co robimy. Jednakże  nie ma się czym martwić kochani , bo kiedyś w końcu nasza uwaga podąży za złotą spiralą. Nawet ,kiedy wyprzedzi nas ona znikając z oczu w oddali to zaraz załapiemy się , niczym surfer na falach , na koleją  przepływającą obok spiralę.  Kiedy już wiesz jak surfować to nie ma się po co  spinać. Najważniejsze w tym jest nasze TU I TERAZ. Cały świat jest pełen niekończących się spiral na które możemy się załapać kiedy tylko zechcemy. To dlatego święta geometria poprzez całe wieki nie mogła być  zapomniana , chociaż ludzkość wielokrotnie spadała z jej fali nośnej toczona przez spienione odmęty tracąc moc i poczucie kierunku. Przyspieszenie o którym piszemy zabierze nas ze sobą w odpowiednim dla każdego z nas momencie. Czujecie ten surf ?
Zapisane

..  " wszystkie te istnienia, które Cię otaczają są w Tobie " naucza   Mooji -  " są w Twoim umyśle, są w  Twojej świadomości . Wydaje Ci się , że patrzysz na inne ludzkie umysły , ale wszystkie te umysły egzystują w Tobie ponieważ Ty jesteś tym, który je postrzega. TO JEST ŚWIAT WEDŁUG CIEBIE "
darlut
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 36


jesteśmy czymś więcej niż ciało fizyczne i umysł


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #33 : Marzec 25, 2010, 00:00:57 »

Dzięki 'east' za te refleksje Uśmiech
Zapisane
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Wiadomości: 1391



Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #34 : Kwiecień 03, 2010, 00:41:58 »

Film dokumentalny o przepowiedniach Nostradamusa na 2012 rok.

<a href="http://www.youtube.com/v/KD8W5mM0HWU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" target="_blank">http://www.youtube.com/v/KD8W5mM0HWU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1</a>

http://www.youtube.com/watch?v=KD8W5mM0HWU
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2010, 11:48:11 wysłane przez Leszek » Zapisane

miłość radość piękno
Michał-Anioł
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 669


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym


Zobacz profil
« Odpowiedz #35 : Kwiecień 06, 2010, 21:57:59 »

Informacja o zbliżaniu sie ziemi do anomalii przestrzennej znana była już  w latach 70 ubiegłego wieku




cały dokument znajdziesz tutaj:
http://articles.adsabs.harvard.edu//full/1978ApJ...223..589V/0000589.000.html
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 06, 2010, 22:01:19 wysłane przez Michał-Anioł » Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie odnowić świat
radoslaw
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 209



Zobacz profil
« Odpowiedz #36 : Kwiecień 07, 2010, 20:56:31 »

Następny artykuł rzucający trochę światła na zagadnienie, zawiera min. informacje o dziwnej wstązce palzmy wokół US i portalach magnetycznych pomiędzy Słońcem a Ziemią:

http://www.oneplanetonelife.com/thecoming.pdf

... i trochę po polskiemu:

"
....
Pięć satelitów kosmicznych Themis wykryło wyrwę w ziemskim polu magnetycznym dziesięć razy większą od tego, co pierwotnie przypuszczano. Kiedy dochodzi do jej powstania, do środka magnetosfery może wpływać wiatr słoneczny i ją "ładować", co prowadzi do potężnych burz geomagnetycznych. Zbadanie tego tajemniczego zjawiska jest podstawowym celem misji satelitów Themis wystrzelonych w lutym 2007 roku.
3 czerwca 2007 roku dokonano wielkiego odkrycia, kiedy tych pięć sond przeleciało nieoczekiwanie przez ten wyłom, w chwili gdy się on otwierał. Znajdujące się na ich pokładach czujniki odnotowały strumień cząstek wiatru słonecznego wpływających do magnetosfery, sygnalizując wydarzenie o niespodziewanej skali i wadze. Jednak ta wyrwa nie jest największą niespodzianką. Uczonych bardziej zaskoczyła i zdziwiła jej niezwykła forma, która wywraca do góry nogami od dawna obowiązujące poglądy na fizykę przestrzeni.
- Początkowo nie mogłem w to uwierzyć - oświadczył David Sibeck, naukowiec z Centrum Lotów Kosmicznych im. Roberta H. Goddarda zatrudniony w projekcie Themis. - To odkrycie całkowicie zmienia nasze pojmowanie oddziaływań między wiatrem słonecznym i magnetosferą. - Otwór był ogromny, cztery razy większy od samej Ziemi - stwierdził Wenhui Li, fizyk przestrzeni kosmicznej z Uniwersytetu New Hanipshire, który analizował dane.
- 10 do potęgi 27 cząsteczek na sekundę wdzierało się do magnetosfery, to znaczy 1 z 27 zerami - oświadczył Jimmy Raeder, kolega Li z Uniwersytetu New Hampshire. - Ten rodzaj napływu jest o rząd wielkości większy od tego, jaki uważaliśmy za możliwy.
Rozmiar wyrwy zaszokował naukowców.
- Widzieliśmy już podobne przypadki wcześniej - powiedział Jimmy Raeder - ale nigdy w tak wielkiej skali. Cała dzienna strona magnetosfery była otwarta na wiatr słoneczny.
To zmienia nasze pojmowanie wszechświata. Fizycy przestrzeni kosmicznej od dawna uważali, że dziury w ziemskiej magnetosferze pojawiają się jedynie w reakcji na magnetyczne pole Słońca, które jest skierowane na południe. Jednak wielka wyrwa z czerwca 200"7 roku pojawiła się w reakcji na słoneczne pole magnetyczne skierowane na północ.
Dla laika może to brzmieć jako coś nieistotnego, ale dla fizyka przestrzeni kosmicznej jest to coś niemal katastroficznego. To oznacza, że dzieje się coś, czego nie przewidziano i co wywołuje przerażenie.
...

Międzynarodowy zespół naukowców odkrył zastanawiający nadmiar wysokoenergetycznych elektronów bombardujących Ziemię z kosmosu. Ich źródło nie jest znane, ale musi znajdować się blisko Układu Słonecznego i może być zbudowane z ciemnej materii. Wyniki ich
badań opublikował magazyn Nature z 20 listopada 2008 roku.
- To wielkie odkrycie - mówi John Wefel współautor badań ze stanowego Uniwersytetu Luizjany.
- Po raz pierwszy zauważyliśmy dyskretne źródło przyspieszonych promieni kosmicznych wyodrębniające się z ogólnego galaktycznego tła.
Aby móc badać te potężne i interesujące promienie kosmiczne, Wefel i jego koledzy przez ostatnie osiem lat wypuszczali balony stratosferyczne nad Antarktydą. Ich ufundowany przez NASA detektor promieni kosmicznych wykrył znaczną nadwyżkę wysokoenergetycznych elektronów. "Źródło tych egzotycznych elektronów musi znajdować się stosunkowo blisko Układu Słonecznego, nie dalej niż tysiąc parseków" - twierdzi współautor badań Jim Adams z Ośrodka Lotów Kosmicznych Marshalla przy NASA (NASA Marshall Space Flight Center). Galaktyczne promienie kosmiczne są subatomowymi cząstkami przyspieszonymi do prędkości bliskiej prędkości światła przez wybuch odległej supernowej i inne tego typu gwałtowne wydarzenia. Roją się w Drodze Mlecznej, tworząc mgiełkę cząstek o wysokiej energii, które wnikają do Układu Słonecznego ze wszystkich kierunków.
Promienie kosmiczne składają się głównie z protonów i cięższych jąder atomowych z odrobiną elektronów i fotonów urozmaicających tę mieszaninę. Dlaczego to źródło musi być niedaleko? Jak tłumaczy to Adams: "Wysokoenergetyczne elektrony tracą gwałtownie swoją energię w czasie przemieszczania się w galaktyce. Oddają swoją energię w dwojaki sposób: (1) kiedy zderzają się z fotonami o niższej energii (tzw. odwrotne rozproszenie comptonowskie) i (2) kiedy wypromieniowują część swojej energii przemieszczając się spiralnie przez pole magnetyczne galaktyki". Wysokoenergetyczne elektrony są więc lokalne, ale naukowcy nie mogą dokładnie określić ich źródła na niebie. Z badań wynika, że powinno się ono znajdować w odległości 3000 lat świetlnych od Słońca. Może to być egzotyczny obiekt, taki jak pulsar, minikwazar, resztki supernowej lub czarna dziura pośredniej masy (intermediate-mass black hole; w skrócie IMBH).

...

Naukowcy z syberyjskiego oddziału Rosyjskiej Akademii Nauk doszli do wniosku, że weszliśmy w inny obszar przestrzeni kosmicznej, który cechuje się znacznie wyższym poziomem energii. Rosjanie donoszą o zmianach w przestrzeni kosmicznej, których nigdy wcześniej nie obserwowano. Obserwując czołową krawędź heliosfery, zauważyli blado świecącą energię plazmy.
Rosyjska Akademia Nauk nie podaje żadnych ram czasowych i stwierdza, że przejście od stanu, jaki był znany i zaakceptowany, do tego, jaki jest obecnie, oznacza 1000-procentową zmianę. Rosjanie mówią, że ta zmiana w zachowaniu Słońca zmienia sposób funkcjonowania planet i to, jakie rodzaje życia są one zdolne podtrzymywać. Twierdzą nawet, nie wyjaśniając jednak tego, że zmienia się sama spirala DNA. Uważają, że kontynuacja ekspansji heliosfery wprowadzi nas w końcu na nowy poziom energetyczny i że przypuszczalnie dojdzie do nagłej ekspansji podstawowych harmonicznych długości fal, jakie emituje Słońce. wypromieniowując z siebie energię, i że ten wzrost emisji energii zmieni podstawową naturę całej materii Układu Słonecznego.
"
źródło:
http://www.scribd.com/doc/24313330/Cykle-sloneczne

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2010, 21:15:16 wysłane przez radoslaw » Zapisane
Michał-Anioł
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 669


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym


Zobacz profil
« Odpowiedz #37 : Kwiecień 07, 2010, 22:26:38 »

Wysyp podziemnych bibliotek

Kto oglądał film "2012" na pewno kojarzy operację ratowania dorobku kulturalnego ludzkości przed nadciągającą katastrofą. Dzieła sztuki z Luwru, z petersburskiego "Ermitażu" i innych muzeów wywożone były w specjalne, wcześniej przygotowane miejsca, by je uchronić przed zniszczeniem. Oczywiście film 2012 to raczej słaby obraz, w dodatku skażony poprawnością polityczną, którego jedyną zaletą mogą być oszałamiające efekty specjalne.
Dlaczego zatem wspominam o tym? Wytłumaczenie jest proste, a zarazem niepokojące, pojawiają się w mediach informacje, które uparcie przywodzą na myśl wspomnianą scenę.

Oto, Manchester Evening News, dziennik jak najbardziej szacowny, liczący sobie grubo ponad 140 lat historii, nie żadna stronka zwolenników teorii spiskowych, donosi w artykule z 29 stycznia 2010 o przeniesieniu niemal miliona egzemplarzy książek, w tym wiele manuskryptów, wywodzących się z XV wieku, z manchesterskiej Biblioteki, głęboko pod ziemię, do nieczynnej kopalni soli w Cheshire.
Oficjalnym powodem tej potężnej operacji jest remont Biblioteki, który ma potrwać, uwaga...do 2013 roku.
Przyznam się szczerze, że data 2012 nie robi na mnie żadnego wrażenia, data jak wiele innych, obrosła tysiącami mitów i niczym niepotwierdzonych legend, opierających się najczęściej na wypowiedziach anonimowych osób.
W tym przypadku mamy jednak do czynienia z jak najbardziej namacalnymi faktami, a jak się zaraz okaże, nie jest to przypadek odosobniony.
Co do szybów i sztolni kopalni w Cheshire, mają ona powierzchnię 700 boisk piłkarskich i według specjalistów stanowią idealne środowisko dla składowania bezcennych woluminów. Stopniowe zamykanie Biblioteki na placu św.Piotra rozpocznie się już w tym miesiącu 25 lutego, a całkowite w czerwcu.

Może to rzeczywiście kwestia pilnego remontu lub planowej modernizacji, którą tylko nasza, rozbudzona katastroficznymi filmami wyobraźnia, przekształca w coś nadzwyczajnego.
Jest to możliwe, ale jak zatem wytłumaczyć, ze informacje o podobnych operacjach docierają także z innych części świata?

W Holandii od 2007 roku budowany jest podziemne repozytorium (rodzaj archiwum), które pomieścić ma zbiory Biblioteki Uniwersyteckiej w Gent. Trzy klimatyzowane, podziemne kondygnacje zapewnić mają możliwość składowania 40 km bieżących woluminów. Kolejny projekt modernizacyjny, któremu można tylko przyklasnąć ale i zastanowić się nad zbieżnością dat. Podziemne archiwum ma być, bowiem gotowe do składowania na początku 2011 roku a w pełni oddane do użytku w 2013 roku.

Wiosna 2011 to kolejna data wyznaczająca tym razem, otwarcie budowanej w Chicago, biblioteki uniwersyteckiej.
Tu podziemna hala, w której składowane mają być zbiory znajduje się 60 metrów pod ziemią, a całość przykryta jest potężną szklaną kopułą. Całe pomieszczenie wyposażone ma być we wszystkie możliwe systemy przeciwpożarowe, klimatyzacyjne a także drenażowe. Oprócz tego zastosowano zabezpieczenia w postaci systemu pomp i systemu zasilania awaryjnego a także nowoczesnego systemu HVAC, czuwającego nad utrzymaniem stałej wilgotności na poziomie 45%.

I wreszcie na koniec coś bliższego nam - czeska Praga. Tu także powstaje nowa Biblioteka Narodowa Republiki Czeskiej, zaprojektowana przez Jana Kaplicky. Wypadałoby powiedzieć nowy gmach, ale trudno używać tego określenia do czegoś, co bardziej przypomina bunkier. Wprawdzie jego część wystaje nad ziemię i mieścić ma czytelnie, ale wszystkie książki składowane mają być pod ziemią, skąd na powierzchnię w razie potrzeby transportowane będą za pomocą specjalnego automatycznego systemu, dostarczającego żądaną książkę w czasie 5 minut. Oczywiście najbardziej ciekawą informacją jest data ukończenia projektu. Chyba juz nikt nie będzie zaskoczony, że jest nią rok 2011.

Do wszelkich teorii spiskowych podchodzić należy z ostrożnością, wiedząc, że 90% z nich to brednie nakierowane na łatwowierność i żądzę sensacji czytelników. Być może mnogość ostatnio pojawiających się rewelacji jest też w jakiś sposób sztucznie generowana, by w chaosie i oparach absurdu ośmieszyć zbyt dociekliwych poszukiwaczy prawdy a być może także skutecznie ukryć te 10% w których nie wszystko jest bzdurą.
Z drugiej strony, antytezą naiwności jest sceptycyzm, sprowadzający się do odrzucania a priori, wszystkiego co nosi etykietkę "teorii spiskowych", a przecież wiele z nich po okresie wyszydzania tych, którzy je głosili, okazało się prawdą. Słynny amerykański system podsłuchowy Echelon, był nie tak dawno jeszcze "teorią spiskową". Masoneria, a raczej jej antykatolicka działalność, była uznawana za przejaw histerii niektórych przewrażliwionych katolików. Dziś ta sama masoneria, przyznaje, że wobec wciąż silnego oporu klerykałów, musi powrócić do swej walki o laickość Europy. I tak jest w wielu podobnych przypadkach, które coraz częściej wychodzą na światło dzienne.
Nie chcę nikogo przekonywać, że opisane powyżej przypadki gromadzenia zbiorów archiwalnych w podziemiach i kopalniach są przygotowywaniem się na jakąś katastrofę, o której wiedzą nieliczni, ukrywając ta prawdę przed resztą społeczeństwa. Nie chcę przekonywać, bo sam nie mam pewności.
Ale nie będę ukrywał, że informacje te zaskoczyły mnie, nie tylko dlatego że pochodzą z absolutnie pewnych źródeł i znalazłem liczne potwierdzenia podawanych tu informacji, ale przede wszystkim na ogromną i zadziwiającą zbieżność w czasie wielu rozsianych po całym świecie inwestycji.
Wygląda to tak, jakby nagle, niezależnie od siebie, po obu stronach Atlantyku ludzie wpadli na ten sam pomysł, chronienia dokumentów i manuskryptów głęboko pod ziemią.
Być może taki zadziwiający zbieg okoliczności rzeczywiście zaistniał, ale ocenę tego pozostawiam już czytelnikom.

źródła:
http://www.manchestereveningnews.co.uk/news/s/1190824_a_million_library_books_to_be_sent_down_the_mines
http://www.deepstore.com/about-us.aspx
http://www.boekentoren.be/boekentoren_mod2_EN.aspx?PageId=371
http://www.wired.com/underwire/2008/01/pragues-new-lib/

konserwa
http://konservat.cba.pl/art.php?art=0541&path=arty2010
Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie odnowić świat
bou
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 126


Zobacz profil
« Odpowiedz #38 : Kwiecień 07, 2010, 22:53:40 »

http://www.dailymotion.pl/video/xbwdvs_2012-solar-storm-galactic-alignment_tech
Zapisane
Michał-Anioł
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 669


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym


Zobacz profil
« Odpowiedz #39 : Kwiecień 07, 2010, 23:19:00 »

Nadlatuje asteroida. Ma minąć Ziemię o włos...
Odkryto ją kilka dni temu.

    Duża asteroida, wielkości ok. 22 metrów, czyli tylko o mniej więcej połowę mniejsza od meteorytu tunguskiego, minie Ziemię w nocy z czwartu na piątek - informuje universetoday.com.

Obiekt tej wielkości mógłby zmieść z powierzchni ziemi duże miasto.Asteroida została niedawno odkryta przez amerykańskie obserwatorium Catalina Sky Survey. Jest największym obiektem, jaki w ostatnich latach, zbliży się na tak niewielką odległość od Ziemi - 359 tys. km, czyli trochę mniejszą niż odległość z Ziemi do Księżyca. W kosmosie to już niemal kurs kolizyjny...
W listopadzie 2009 roku 7-metrowa asteroida zbliżyła się na odległość 14 tys. km od Ziemi, w styczniu inne ciało niebieskie - 10-metrowe, minęło nasza planetę o 128 tys.  km.

Asteroida znajdzie się najbliżej Ziemi 9 kwietnia o godz. 01.06 w nocy.
Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie odnowić świat
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

powstancywalki kingkoing watahashiraberu griffonsslupsk wataha-upadlych-wilkow